Syryjski reżim ma swoje Markale. Cierpliwość wobec Asada się kończy
Władze Syrii zaprzeczyły, że siły rządowe stoją za masakrą w Huli. Według opozycji w bombardowaniu zginęło co najmniej 109 osób, w tym 32 dzieci poniżej 10. roku życia. Masakra jest porównywana do serbskiego ostrzału targu Markale w Sarajewie 28 sierpnia 1995 r., kiedy zginęło 28 osób, a 90 odniosło obrażenia. Wydarzenie stało się bezpośrednią przyczyną nalotów na pozycje bośniackich Serbów w ramach natowskiej operacji "Deliberate Force".
Syryjskie władze twierdzą, że z Hulą nie mają nic wspólnego. - Odrzucamy wzięcie odpowiedzialności za tę terrorystyczną masakrę - oświadczył rzecznik syryjskiego MSZ Dżihad Makdissi. Masakra w Huli to najpoważniejsze naruszenie rozejmu między reżimem a opozycją, które obowiązuje od 12 kwietnia. Plan pokojowy przewidywał, poza wysłaniem do Syrii międzynarodowych obserwatorów, wycofanie wojsk i broni ciężkiej z miast oraz dialog między reżimem a opozycją.
Do gwałtownych walk doszło wczoraj w mieście Hama. Starcia miały też miejsce w Rastanie na zachodzie kraju. Niedaleko stołecznego Damaszku, w mieście Harasta, również rozgorzały ostre walki między armią a rebeliantami.
@RY1@i02/2012/102/i02.2012.102.00000080c.803.jpg@RY2@
REUTERS/FORUm
bjn
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu