Damaszek pod ostrzałem. Trwają ciężkie walki
Syria
Wysłannicy ONZ i Ligi Arabskiej przybyli wczoraj do Damaszku, aby przekonać walczące strony do zawieszenia broni i ocenić skalę pomocy humanitarnej potrzebnej Syryjczykom.
Jednak mimo międzynarodowych wysiłków sytuacja w Syrii raczej się zaostrza, niż uspokaja. Wczoraj w Al-Mezze - mocno strzeżonej dzielnicy Damaszku, w której znajdują się m.in. urzędy i ambasady - doszło do zaciętej bitwy między siłami rządowymi a rebeliantami dążącymi do obalenia reżimu Baszara al-Asada. W trwającej kilka godzin wymianie ognia obie strony używały broni maszynowej i granatników. Według świadków były to jedne z najcięższych starć w stolicy, od kiedy w marcu zeszłego roku wybuchły protesty przeciw Asadowi. Jak podała państwowa telewizja, zginęło trzech rebeliantów i jeden członek sił bezpieczeństwa, a kilkanaście osób zostało rannych. Walki sprowokowali rebelianci, którzy w czasie weekendu zostali wyparci z miast Hims i Ildib oraz zostali zaatakowani w Deir al-Zor. Z kolei w syryjskiej stolicy w sobotę doszło do dwóch zamachów bombowych, w których zginęło 27 osób, a ponad sto zostało rannych.
Jak szacuje ONZ, w trakcie trwającego od ponad roku konfliktu zginęło ok. 8 tys. osób. Ale wprowadzenie poprzez ONZ ostrych sankcji przeciwko reżimowi jest na razie niemożliwe ze względu na sprzeciw Rosji i Chin.
Bartłomiej Niedziński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu