Ameryka oferuje Iranowi odprężenie. W odpowiedzi dostaje ostrzelane rafinerie
Uderzając w instalacje w Bukajk, siły wierne Teheranowi naruszyły światowy system dostaw ropy naftowej
Iran nie przyznaje się do sobotniego ataku na saudyjskie instalacje naftowe w Bukajk, który zagroził światowym dostawom ropy. Pierwsze doniesienia mówiły o uderzeniu za pomocą dronów. Mieli za nim stać wspierani przez Teheran rebelianci szyiccy z plemion zajdyckich skupieni w ruchu Huti, operujący z Jemenu. Kolejne doniesienia mówiły o możliwym ataku rakietowym z terytorium Iraku, w którym swobodnie działają – kontrolowane przez irański Korpus Strażników Rewolucji – szyickie milicje. Jak podawał niedawno Reuters, powołując się na swoje źródła w służbach specjalnych USA, nad Tygrysem i Eufratem prowadzony jest program rakietowy pocisków średniego i krótkiego zasięgu, których zasięg obejmuje między innymi Rijad i Tel Awiw. Nadzorować ma go, raportujący bezpośrednio do dowództwa elitarnej jednostki irańskiej – brygady al-Kuds – dowódca operacyjny działających w Iraku szyickich Sił Mobilizacji Ludowej – Abu Mahdi al-Muhandis „Inżynier”.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.