Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bliski Wschód

Ameryka oferuje Iranowi odprężenie. W odpowiedzi dostaje ostrzelane rafinerie

Ameryka oferuje Iranowi odprężenie. W odpowiedzi dostaje ostrzelane rafinerie
15 września 2019
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Uderzając w instalacje w Bukajk, siły wierne Teheranowi naruszyły światowy system dostaw ropy naftowej

Iran nie przyznaje się do sobotniego ataku na saudyjskie instalacje naftowe w Bukajk, który zagroził światowym dostawom ropy. Pierwsze doniesienia mówiły o uderzeniu za pomocą dronów. Mieli za nim stać wspierani przez Teheran rebelianci szyiccy z plemion zajdyckich skupieni w ruchu Huti, operujący z Jemenu. Kolejne doniesienia mówiły o możliwym ataku rakietowym z terytorium Iraku, w którym swobodnie działają – kontrolowane przez irański Korpus Strażników Rewolucji – szyickie milicje. Jak podawał niedawno Reuters, powołując się na swoje źródła w służbach specjalnych USA, nad Tygrysem i Eufratem prowadzony jest program rakietowy pocisków średniego i krótkiego zasięgu, których zasięg obejmuje między innymi Rijad i Tel Awiw. Nadzorować ma go, raportujący bezpośrednio do dowództwa elitarnej jednostki irańskiej – brygady al-Kuds – dowódca operacyjny działających w Iraku szyickich Sił Mobilizacji Ludowej – Abu Mahdi al-Muhandis „Inżynier”.

Iran, odcinając się od ataku na należące do saudyjskiego Aramco rafinerie w Bukajk, równocześnie poinformował, że dysponuje pociskami zdolnymi razić bazy i lotniskowce amerykańskie w całym regionie Zatoki Perskiej. Wcześniej Waszyngton jednoznacznie stwierdził, że za atak odpowiada Teheran. Nie potwierdzał jednak, że został on wyprowadzony z Jemenu.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.