Biden między ekologami a paliwowym lobby
Proekologiczni aktywiści krytykują politykę kadrową demokraty
– Prezydent elekt słusznie zamierza wrócić do porozumienia paryskiego (klimatycznego ‒ red.) w pierwszym dniu prezydentury. Słusznie uznaje też, że sam Paryż nie wystarczy. Wszystkie narody muszą podnieść swoje ambicje, inaczej wszyscy przegramy. A nie ma takiej możliwości, żebyśmy przegrali – podkreślił we wtorek John Kerry, który ma być specjalnym pełnomocnikiem Joego Bidena ds. negocjacji klimatycznych. Zapowiedź nominacji byłego sekretarza stanu w administracji Baracka Obamy i współautora porozumienia z Paryża w największym stopniu przykuła uwagę mediów. Komentatorzy orzekli, że Kerry jest najwyższym rangą i najbardziej doświadczonym politykiem, który znajdzie się w ekipie przyszłego prezydenta. Zwrócili też uwagę, że będzie on podlegał Bidenowi bezpośrednio i znajdzie się w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego.
– Żaden kraj nie jest w stanie samodzielnie zmierzyć się z tym wyzwaniem (jakim jest kryzys klimatyczny – red.). Nawet USA, mimo wielkości naszego przemysłu, odpowiadają zaledwie za 13 proc. globalnych emisji. Żeby zakończyć ten kryzys, cały świat musi być solidarny – mówił Kerry po ogłoszeniu jego planowanej nominacji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.