Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Trzy kobiety w grze o fotel wiceprezydenta

4 sierpnia 2020
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Kamala Harris, Karen Bass i Susan Rice ‒ każda z kandydatek po stronie demokratów ma epizod, który potencjalnie może pogrzebać ich szanse na karierę w Białym Domu

Gdy demokrata Joe Biden na polu prawyborczej bitwy został sam z Berniem Sandersem, obiecał Amerykanom, że kandydatem na wiceprezydenta u jego boku na pewno będzie kobieta. Koalicja tworząca lewicę domaga się różnorodności i wobec tego kogoś, kto nie jest białym mężczyzną w wieku około osiemdziesiątki. Kryją się też za tym powody taktyczne. Bo białe kobiety z przedmieść ‒ żony i matki dotąd w wyraźnej większości głosujące na republikanów ‒ rozczarowały się Donaldem Trumpem. Jak wynika z sondaży, obecnie gotowe są zagłosować na demokratów, a Joe Biden chce o tę grupę zawalczyć.

fot. Michael Reynolds/EPA/PAP

Kamala Harris, senator reprezentująca Kalifornię

Po tym, gdy 28 maja funkcjonariusze policji zamordowali w Minneapolis Afroamerykanina George’a Floyda, a przez Amerykę przetoczyła się fala protestów przeciwko rasizmowi ‒ Biden, chcąc wyjść naprzeciw społecznej zmianie, jeszcze bardziej zawęził kryterium wyboru kandydatki na wiceprezydenta. I ogłosił, że będzie to przedstawicielka jednej z mniejszości etnicznych, najprawdopodobniej Afroamerykanka. Przez chwilę mówiło się o burmistrzyni Atlanty Keishy Lance Bottoms. Ale kiedy oświadczyła, że zaraziła się koronawirusem i musi się skupić na własnym zdrowiu, a nie na kampanii, w zasadzie sama wycofała swoje nazwisko z giełdy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.