Koalicyjne światła rozbłysły
Socjaldemokraci, liberałowie i Zieloni ogłosili wczoraj zakończenie negocjacji koalicyjnych. Olaf Scholz zostanie kanclerzem na początku grudnia
Trzy partie, 22 grupy robocze i 34 dni negocjacji, ale wreszcie się udało. Wczoraj przedstawiciele tzw. koalicji sygnalizacji świetlnej (czerwoni socjaldemokraci, żółci liberałowie i Zieloni) ogłosili, że uzgodnili umowę koalicyjną. Dokument ma 177 stron i to właśnie zgodnie z nim nowy rząd chce rządzić Niemcami przez kolejne cztery lata.
Kanclerzem zostanie, zgodnie z oczekiwaniami, Olaf Scholz, lider socjaldemokratów, którzy oprócz urzędu kanclerskiego mają objąć w sumie sześć ministerstw, m.in. spraw wewnętrznych, obrony oraz nowo utworzony resort budownictwa. Zieloni będą dowodzić w pięciu ministerstwach. Choć oficjalnie tego jeszcze nie ogłoszono, to według przecieków ich liderka Annalena Baerbock ma zostać szefową dyplomacji. - W Niemczech od lat mówi się o połączeniu MSZ, gdzie jest wiedza ekspercka, z ministerstwem współpracy rozwojowej, które ma do dyspozycji duże środki. Jednak i tym razem do tego nie dojdzie, więc trudno się spodziewać, by MSZ stało się ministerstwem wagi ciężkiej. Choć może dojść do zaostrzenia polityki w stosunku do Rosji i Chin - mówi dr Anna Kwiatkowska z Ośrodka Studiów Wschodnich. Drugi z liderów Zielonych, Robert Habeck, ma stanąć na czele superministerstwa rozwoju i klimatu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.