Pandemia bije kolejne, ponure rekordy, a rokowania są kiepskie
Ponad 12 mln przypadków i 550 tys. ofiar – koronawirus nie spowalnia
W centrum znajdują się oczywiście Stany Zjednoczone, gdzie liczba stwierdzonych zakażeń przekroczyła właśnie 3 mln. Co gorsza, wciąż wirus przybiera tam na sile, codziennie łamiąc nowe, ponure rekordy liczby nowych przypadków. Na przykład we wtorek w całych USA stwierdzono ich ok. 60 tys. To prawie dwa razy więcej niż w Polsce ogółem – i tylko 24 tys. mniej, niż wykryto łącznie w Chinach.
Za część tego wzrostu odpowiada… lepsza diagnostyka. W Stanach wykonuje się teraz bowiem znacznie więcej testów niż jeszcze do niedawna. O ile na początku czerwca dziennie po drugiej stronie Atlantyku mogło przebadać się 460 tys. osób, o tyle teraz jest to 640 tys. – wzrost o prawie 200 tys. w ciągu jednego miesiąca. Pomimo to czołowy ekspert od pandemii kraju, stojący na czele Narodowego Instytutu Badań nad Alergią i Chorobami Zakaźnymi Anthony Fauci, zeznał pod koniec czerwca przed Kongresem, że nie będzie zdziwiony, jeśli niebawem w USA będzie się odnotowywać nawet 100 tys. przypadków dziennie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.