Nowy Jork stał się amerykańską Lombardią
Metropolia, finansowe centrum Stanów Zjednoczonych, przechodzi nie tylko przez kryzys sanitarny, lecz także społeczny i polityczny
W poniedziałek Empire State Building, najwyższy budynek na Manhattanie, który zwykle – w zależności od okazji, jak wybory prezydenckie czy finał ważnych rozgrywek sportowych – jest ozdobiony iluminacją lamp, zaświecił się na czerwono, a z dachu emituje się wiązkę białego światła niczym z latarni morskiej.
Zarządcy obiektu ogłosili w mediach społecznościowych, że to syrena, która ma przypominać mieszkańcom o zagrożeniu, ale też składać hołd narażającym życie i pracującym prawie non stop pracownikom służby zdrowia. Tymczasem miasto i stan Nowy Jork stają się epicentrum pandemii COVID-19 w Stanach Zjednoczonych, a przez europejskie media bywają złowieszczo nazywane „amerykańską Lombardią”. Niemal 100 tys. osób jest zakażone koronawirusem, a 2000 zmarło. To ponad 40 proc. wszystkich zakażeń i zgonów w USA.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.