Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

„Zabij Indianina, ocal człowieka”

Uczniowie, rdzenni Amerykanie, przeprowadzają eksperymenty fizyczne w Carlisle Indian School w Pensylwanii. Zdjęcie zrobiono ok. 1915 r.
Uczniowie, rdzenni Amerykanie, przeprowadzają eksperymenty fizyczne w Carlisle Indian School w Pensylwanii. Zdjęcie zrobiono ok. 1915 r.
Ten tekst przeczytasz w 15 minut

Kanada już wypełniła wiele białych plam w sprawie instytucjonalnej przemocy wobec dzieci rdzennych mieszkańców. Stany Zjednoczone są dopiero na początku tej drogi. A istnieją dowody na przemoc jeszcze w latach 2000.

16-letnia Cindy Sohappy-Gilbert przez dwie godziny leżała nieruchomo w celi wielkości szafy, zanim ktoś przyszedł sprawdzić, czy oddycha. Dziewczyna była uczennicą Chemawa Indian Boarding School, działającej od ponad 140 lat szkoły z internatem dla Indian na obrzeżach Salem, stolicy stanu Oregon. Regulamin liceum stanowił, że personel powinien co 15 minut kontrolować stan nastolatka, którego zamknięto za karę w izolatce. Administracja służącego za szkolny ośrodek detencyjny budynku miała też stały podgląd z monitoringu na to, co się dzieje wewnątrz pomieszczeń. Strażnicy zeznają później, że Cindy wyglądała, jakby spała.

Dziewczyna trafiła do zakratowanej klitki wieczorem 6 grudnia 2003 r., krótko po tym, jak opiekun bursy zauważył, że jest bardzo pijana. Ledwie trzymając się na nogach, na przemian cedziła bełkotliwe frazy i śmiała się tak kompulsywnie, że pracownicy kampusu mieli problem z włożeniem jej do ust alkomatu. Nikt nie wezwał do niej lekarza ani nie zaalarmował rodziny mieszkającej w rezerwacie Warm Springs, ok. 210 km na wschód od Salem. Postąpiono tak, jak zazwyczaj załatwiano incydenty z uczniami, którzy łamali obowiązujące w kampusie rygory.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.