Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Cenzura w walce o wolność

Gubernator Florydy Ron DeSantis odbiera „miecz wolności” od działaczek konserwatywnej organizacji Moms for Liberty
Gubernator Florydy Ron DeSantis odbiera „miecz wolności” od działaczek konserwatywnej organizacji Moms for Liberty
21 października 2022
Ten tekst przeczytasz w 15 minut

Tropienie nieprawomyślnych książek nie jest w Stanach Zjednoczonych nowością, ale teraz przybrało na sile. I przynosi polityczne korzyści

Brooklyn Public Library, jedna z największych sieci bibliotek publicznych w USA, otworzyła w kwietniu swoje zbiory elektroniczne dla młodych czytelników ze wszystkich stanów. Każdy nastolatek, np. z Wisconsin czy z Teksasu, może założyć kartę biblioteczną i uzyskać darmowy dostęp do ponad 300 tys. e-booków i 200 tys. audiobooków. Bardzo możliwe, że części tytułów należących do tej kolekcji nie znajdzie już w swojej najbliższej czytelni. Brooklyńska inicjatywa ochrzczona mianem „Books Unbanned” była bowiem odpowiedzią na cenzorską gorączkę, która od miesięcy narastała w stanach rządzonych przez konserwatystów, obracając biblioteki w nowy front wojen kulturowych. Szkolne wypożyczalnie przeczesywały swoje półki, masowo usuwając z nich książki, w których gorliwi rodzice, urzędnicy i lokalni politycy upatrywali zagrożenia dla zdrowego rozwoju dzieci i młodzieży. Wśród tytułów do odstrzału dominowały pozycje poruszające tematy seksualności, tożsamości płciowej i rasizmu. Zarzuty: od promowania pedofilii i wpajania nienawiści do Ameryki po wywoływanie „poczucia dyskomfortu”.

Liczące po kilkadziesiąt, a czasem kilkaset pozycji czarne listy doprowadziły szkolne społeczności do wrzenia. Na radach pedagogicznych, kojarzonych dotąd z drętwymi posiadówkami nad sprawozdaniami i planami rocznymi, wywiązywały się zażarte kłótnie ideologiczne okraszone pyskówkami, inwektywami i licytacjami na to, kto bardziej deprawuje przyszłość narodu. Rzecznicy czyszczenia półek przekonywali, że muszą chronić dzieci przed seksualizacją i lewicową indoktrynacją. Dla ich oponentów było to odbieranie uczniom z grupy LGBTQ tekstów, które pozwalają im lepiej poznać samych siebie, oraz tłumienie debaty o nierównościach rasowych. „Cenzorski ruch zamienia nasze szkoły publiczne w pola bitwy politycznej, wywołując we wspólnotach podziały, popychając nauczycieli i bibliotekarzy do odejścia z pracy oraz osłabiając ducha swobody badań i wolności intelektualnej” – podsumowała w oświadczeniu Suzanne Nossel, szefowa PEN America, stowarzyszenia działającego na rzecz wolności słowa w USA i na świecie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.