Ci protekcyjni Amerykanie
Chronienie własnego przemysłu stało się w XIX w. specjalnością USA. Tak Waszyngton ograł Wielką Brytanię i resztę Europy
Dla mnie najpiękniejsze słowa to: taryfa celna – powiedział 15 października 2024 r. Donald Trump podczas spotkania zorganizowanego przez Bloomberga. Tej rozmowie przysłuchiwało się ponad 600 prezesów amerykańskich firm. Przyszły prezydent nie ukrywał, że będzie chciał na początek obłożyć 10-proc. cłem sprowadzane towary. A jeśli reszta świata nie okaże zrozumienia dla jego działań, to karne opłaty podniesie nawet do 50 proc. Ale w przypadku Chin – perorował Trump – cło ma wynosić od razu 60 proc., z założeniem, iż może być to wstęp do mocniejszego uderzenia.
Potem z każdym dniem kampanii przyszły prezydent USA eskalował zapowiedzi co do tego, jakich ceł użyje wobec innych krajów. I widać było, że nie żartuje. Podobnie jak nie żartowali prezydenci USA w XIX w.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.