Somalijscy piraci znów uwięzili Polaka
Somalijscy piraci zaatakowali. W nocy z poniedziałku na wtorek uprowadzili w rejonie Zatoki Adeńskiej brytyjski chemikaliowiec "St James Park".
Jak podało Stowarzyszenie Marynarzy Afryki Wschodniej, statek nadał sygnał alarmowy, a potem skierował się ku wybrzeżom Somalii. Wśród porwanych członków załogi jest 49-letni Polak zatrudniony na statku jako starszy mechanik.
Zastępca rzecznika prasowego MSZ Grzegorz Jopkiewicz twierdzi, że Brytyjczycy nawiązali już kontakt z firmą wyspecjalizowaną w negocjacjach z piratami. Sami porywacze dotychczas nie nawiązali z armatorem żadnego kontaktu. Nie przekazali też inną drogą swoich żądań.
Według zapewnień polskiego MSZ porwany statek jest dobrze zaopatrzony w wodę i żywność. Przewozi bezpieczne materiały: półprodukty do wytwarzania tworzyw sztucznych. - Nie ma więc zagrożenia wybuchem na statku czy jakimiś innymi niebezpiecznymi sytuacjami - podkreślił Jopkiewicz.
"St James Park" płynął z Hiszpanii do Tajlandii. Załoga tego chemikaliowca składa się z obywateli Bułgarii, Filipin, Gruzji, Indii, Polski, Rosji, Rumunii, Turcji i Ukrainy.
To kolejne już w ostatnich miesiącach porwanie statku. Od początku tego roku somalijscy piraci zaatakowali już blisko 200 razy i uprowadzili 35 jednostek. Porywają statki handlowe na Oceanie Indyjskim i na wodach Zatoki Adeńskiej między półwyspami Arabskim a Somalijskim. Za uwolnienie statku i zakładników żądają zazwyczaj kilkunastu milionów dolarów. Zadowalają się kilkoma. Porwany przez nich pod koniec 2008 r. tankowiec "Sirius Star" z polskim kapitanem na pokładzie został uwolniony po wpłaceniu 3 mln dolarów okupu.
@RY1@i02/2009/254/i02.2009.254.000.006b.001.jpg@RY2@
Brytyjski statek porwany w rejonie Zatoki Adeńskiej
AP
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu