Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Messi uradował Barcę, ale podpadł rodakom

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Dwóch minut zabrakło Estudiantes, aby przejść do historii. Barcelona nie chciała się podzielić legendą. Wygrała 2:1 po dogrywce w finale klubowych MŚ, zdobywając komplet sześciu tytułów w tym roku.

Jeszcze w 89. minucie prowadzili Argentyńczycy. W drugiej połowie piłkarze Estudiantes skutecznie się bronili, przepychali łokciami, biegali dwa razy szybciej niż zazwyczaj, kiedy trzeba było, to faulowali na żółtą kartkę. Jakoś skutkowało. Barca miała poważne problemy. - Miałem dziś w drużynie jedenaście lwów, które nie pozwalały, aby piłka chodziła między rywalami tak jak zawsze. Niestety, to oni jednak są najlepsi na świecie - mówił po meczu trener Alejandro Sabella.

Pedro strzałem głową doprowadził do dogrywki, a gdy wydawało się, że skończy się karnymi, na 2:1 uderzeniem (a w zasadzie pchnięciem) klatką piersiową podwyższył Leo Messi.

Po ostatnim gwizdku trener Barcy był bliski płaczu. - Dopiero za rok uświadomimy sobie, co teraz tak naprawdę osiągnęliśmy. Nikt nie zdołał dotrzeć do tego punktu, w którym jesteśmy - powiedział Josep Guardiola. Równie szczęśliwy prezes Katalończyków Joan Laporta dodał, że wkrótce podpisze z trenerem nowy kontrakt i da mu 250 tys. euro premii (podobną nagrodę otrzyma każdy z piłkarzy Barcy).

Tytuł najlepszego piłkarza turnieju otrzymał oczywiście Messi. 17 tys. fanów Estudiantes (wielu z nich posprzedawało swoje samochody, aby zdobyć pieniądze na przyjazd) nie było tym zachwyconych. Pojawiły się gwizdy i wyzwiska. Niby Messi jest ich rodakiem, ale jakoś tak dziwnie się składa, że świetnie gra tylko dla swojego klubu. Gdy trzeba biegać w koszulce reprezentacji, jego akcje nie są już tak zachwycające. Argentyńska gazeta Ole była jeszcze powściągliwa: "Messi, powtórz to przynajmniej na mundialu". Na murach w La Placie po meczu pojawiły się jednak bardziej jednoznaczne zdania: "Leo putita" albo "Messi nie jest Argentyńczykiem". Gwiazda Barcelony nie chciała tego komentować. - Cieszę się tym, co osiągnąłem, o niczym innym nie myślę. Bardzo trudno będzie to powtórzyć w przyszłym roku - powiedział Messi.

Klubowe MŚ były sporym sukcesem władz Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Arabowie pokazali, że ich plan zorganizowania mundialu nie jest bezpodstawny. Prędzej czy później mistrzostwa świata trafią nad Zatokę Perską. - Oni mają pieniądze i świetną infrastrukturę. Na razie brakuje im tylko odpowiedniej piłkarskiej kultury - powiedział Guardiola. Z organizacji imprezy bardzo zadowolona jest FIFA. Dwa zmodernizowane stadiony w Abu Zabi, ponad 500 mln dolarów wydane na promocję mistrzostw oraz zaangażowanie kilku tysięcy osób w pomoc dla kibiców, robiło wrażenie. Za rok klubowe MŚ również odbędą się w ZEA.

@RY1@i02/2009/248/i02.2009.248.000.018a.001.jpg@RY2@

Dani Alves i jego koledzy z Barcelony cieszą się ze zdobycia klubowego mistrzostwa świata

AFP

daniel.rupinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.