Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Smolarek zarobi 350 tys. euro, a mógł ponad dwa razy tyle

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Euzebiusz Smolarek od sierpnia poszukiwał klubu i wreszcie go znalazł. Napastnik reprezentacji Polski podpisał dwuipółletni kontrakt z beniaminkiem ligi greckiej AO Kavala.

- Najwyższy czas - mówi Leszek Pisz, który w nadmorskim klubie spędził trzy lata.

Smolarek nie mógł trafić lepiej. Zamknięty w sobie i niezbyt komunikatywny piłkarz będzie miał w Kavali łatwiej już na starcie. Wciąż żywa jest tam legenda Pisza, który był wielkim idolem miejscowych kibiców. - To prawda, oni wszyscy bardzo lubią tam Polaków. Przetarliśmy szlaki - przyznaje Pisz.

W Kavali nie ma mowy o wielkiej presji czy oczekiwaniach. Klub dopiero co awansował do SuperLeague Hellada i właścicielom będzie zależało przede wszystkim na tym, by się w niej utrzymać. Na razie jednak nowy klub Ebiego ma szansę gry w Lidze Europy - do czwartego miejsca premiowanego awansem traci tylko trzy punkty. Z kolei transfer Smolarka to dla Kavali prawdziwy hit. Prezes Stavros Psomiades jest zachwycony, że udało mu się sprowadzić tak znanego zawodnika. To najwyższy transfer w historii klubu. Polak natomiast straci - zarobi w Kavali 350 tys. euro rocznie, choć jeszcze niedawno mógł iść do Arisu za 750 tys. euro.

- Nikt w Kavali nie porywa się z motyką na słońce. Kiedy przyjeżdżają Panathinaikos czy Olympiakos, wszyscy są przygotowani na porażkę. Kibice nie są tam tak fanatyczni jak ci z Aten czy Pireusu, ale za to niezwykle przyjaźni - mówi Pisz. - To spokojny, rodzinny klub - dodaje.

63-tysięczna Kavala położona nad Morzem Egejskim jest rajem dla turystów. - Ale Smolarek nie ma co wypoczywać, bo robił to już za długo. Powinien wcześniej znaleźć klub, ma prawie 29 lat na karku - wytyka Pisz i ostrzega, że grecka liga nie jest słaba. - Trzeba się napracować, by wyrobić sobie tam markę. Smolarek powinien sobie jednak poradzić, bo grał już przecież w silniejszych ligach - przewiduje.

mch

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.