Al-Kaida bije się w piersi
Al-Kaida przeprasza przypadkowe ofiary swoich zamachów. Co prawda chodzi wyłącznie o muzułmanów, którzy ucierpieli w atakach, ale i tak ostatnie oświadczenie organizacji Osamy bin Ladena nie ma precedensu. Terroryści najwyraźniej są świadomi rosnącej niepopularności organizacji i jej przywódców.
- Składamy kondolencje wszystkim niezamierzonym muzułmańskim ofiarom operacji mudżahedinów przeciw krzyżowcom, ich sojusznikom i marionetkom - zapewniał w 17-minutowym nagraniu wideo Adam Gadahn, znany też jako Azzam Amerykanin, pochodzący z USA rzecznik i współpracownik bin Ladena, ścigany w ojczyźnie listem gończym pod zarzutem zdrady i materialnego wspierania terroryzmu. Usprawiedliwiając działania Al-Kaidy, Gadahn przyznał, że z rąk zachodnich "krzyżowców" giną "niezliczeni pozbawieni twarzy i nazwisk muzułmanie". - Prosimy Allaha, by miał dla nich miłosierdzie i zaakceptował ich jako męczenników - dodał Amerykanin.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.