Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Żewłakow przerwał passę Chelsea

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Kibice na Stamford Bridge ucichli, gdy Marcin Żewłakow strzelił gola dla APOEL Nikozja. Nic dziwnego. Ostatni raz rywale trafili do siatki Chelsea na inaugurację sezonu, czyli 15 kolejek temu!

W sierpniu Petra Czecha pokonał Stephen Hunt z Hull City. Od tego czasu stadion "The Blues" był twierdzą nie do zdobycia. Imponującą serię przerwał Marcin Żewłakow, dzięki któremu zespół z Nikozji, skazywany na porażkę w starciu z londyńskim gigantem, prowadził w 7. minucie spotkania. Napastnik APOEL, pokonując Czecha, został pierwszym Polakiem, który zdobył gola na stadionie Chelsea. I chociaż mecz ostatecznie zakończył się wynikiem 2:2, londyńczycy byli zawstydzeni remisem z piłkarskim kopciuszkiem. - Zagraliśmy za miękko, za wolno - narzekał trener gospodarzy Carlo Ancelotti. - Po niezłej pierwszej połowie straciliśmy koncentrację i werwę. Jestem nieszczęśliwy - dodawał.

APOEL, w którym grają też Kamil Kosowski i Adrian Sikora, po raz pierwszy miał okazję gry w fazie grupowej Ligi Mistrzów, i chociaż nie zdołał wygrać żadnego meczu, zostawił po sobie dobre wrażenie. Żewłakow wraz z kolegami do ostatniej chwili walczyli jeszcze o start w wiosennej fazie Ligi Europejskiej (gwarantowało to trzecie miejsce w grupie). Przegrali korespondencyjną rywalizację z Atletico, bo chociaż bilans bramkowy mieli lepszy, to byli gorsi od Hiszpanów w bezpośrednich starciach. - Futbol cypryjski rośnie w siłę i nie ma tu mowy o żadnym przypadku. Od wielu lat w tamtejszą piłkę inwestuje się duże pieniądze. W każdym dużym mieście znajdują się piękne stadiony, a kluby mają wyższe budżety niż nasze drużyny - podkreśla Jerzy Engel, prowadzący w przeszłości APOEL. - Rok temu w Champions League dobrze radził sobie Anorthosis, w tym APOEL, i nie jest to dla mnie zaskoczenie. Cieszy fakt, że w ekipie z Nikozji grają Polacy i mocno się wyróżniają. Miałem okazję oglądać wtorkowy mecz i uważam, że oglądaliśmy równorzędne widowisko, a przecież goście w ostatnich sekundach mogli zdobyć zwycięską bramkę.

Remis APOEL w Londynie nie był największą sensacją wieczoru. Upokorzony na własnym boisku przez Bayern został Juventus Turyn, który porażką 1:4 pożegnał się z Champions League. - Zostaliśmy zmiażdżeni - krótko ocenił Ciro Ferrara. Awans, poza Bayernem, zapewniły sobie także CSKA, Real i Milan.

@RY1@i02/2009/241/i02.2009.241.000.019a.001.jpg@RY2@

Ricardo Carvalho (z lewej) nie zatrzymał Marcina Żewłakowa

Piotr Kucza/Newspix.pl

Małgorzata Chłopaś

malgorzata.chlopas@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.