Henry zbulwersował całą Europę
Możemy tylko żałować, że reprezentacji Polski nie udało się awansować do meczów barażowych o udział w finałach mistrzostw świata.
Kiedy nudziliśmy się, patrząc na bezbarwny mecz Polski z Kanadą, na sześciu innych stadionach przeżywano prawdziwe piłkarskie dramaty.
Każdy baraż przyniósł mnóstwo emocji - nie tylko sportowych. Jako ostatni awans wywalczyli sobie Urugwajczycy, którzy wczoraj w nocy zremisowali 1:1 z Kostaryką.
Cała piłkarska Europa mówi jednak głównie o oszustwie, którego dopuścił się Thierry Henry. Napastnik reprezentacji Francji cynicznie przyznał się do zagrania ręką, które umożliwiło Williamowi Gallasowi zdobycie wyrównującego gola w meczu w Paryżu.
- Tak, zagrałem ręką, ale ja nie jestem sędzią - wypalił wczoraj Henry. - Piłka uderzyła mnie w rękę. Główny arbiter nie zareagował, więc dalej grałem. To wszystko jednak nie zepsuje mi radości z awansu do finałów mistrzostw świata - dodał.
Zupełnie inne zdanie na ten temat mają Irlandczycy. W momencie oszustwa Henry’ego prowadzili na Stade de France 1:0 po golu Robbiego Keane’a. Dzięki temu piłkarze z Zielonej Wyspy doprowadzili do dogrywki. W 103. min Gallas wyrównał i to Francja pojedzie do RPA.
- Myślę, że Michel Platini i Sepp Blatter na pewno są z tego zadowoleni - ironizował Keane. - Cały czas byli na telefonie. A po meczu wymienili się SMS-ami z pozdrowieniami w związku z dobrym rezultatem. Awans Francji był im bardziej na rękę, ale to my bezdyskusyjnie zasłużyliśmy na wygraną. Jako kapitan jestem dumny z postawy naszej drużyny. Możemy nosić głowy wysoko. A tego, co zrobił Henry, nawet nie będę komentować. Każdy widział tę sytuację na powtórkach. Mało brakowało, żeby Francuz wziął piłkę w ręce i wniósł ją do naszej bramki - denerwował się napastnik Tottenhamu Londyn. Irlandzka federacja wysłała wczoraj do FIFA list, w którym domaga się powtórzenia środowego meczu.
Po porażce w barażach płacze nie tylko Irlandia. Podobne nastroje panują w Rosji, Bośni i na Ukrainie. Największą niespodziankę sprawili Słoweńcy. Nasi grupowi rywale pokonali 1:0 faworyzowanych Rosjan. Po meczu bardzo zdenerwowany był trener Sbornej Guus Hiddink, który winę za porażkę zwalił na sędziów.
- Przegraliśmy mecz, który był bardzo ważny dla całego kraju. Decydującego gola straciliśmy jednak już w pierwszym meczu w Moskwie. Sędziowie popełnili błąd, kiedy w ostatnich minutach spotkania wyrzucili z boiska Jurija Żirkowa, którego sprowokowali siedzący na ławce rezerwowych Słoweńcy. Nie wiem, czy zostanę w Rosji. Decyzję podejmę w lutym - denerwował się Hiddink. W tym czasie Słoweńcy szaleli z radości. Premier Borut Pahor - zgodnie z zapowiedzią - po meczu w szatni wyczyścił buty wszystkim piłkarzom reprezentacji. Miał się z czego cieszyć. Wczoraj w Johannesburgu organizatorzy mistrzostw świata na maszt wciągnęli flagi wszystkich uczestników imprezy. Słoweńska znalazła się wśród nich.
Słowenia - Rosja 1:0 (Dedić 44.), pierwszy mecz 1:2; Bośnia i Hercegowina - Portugalia 0:1 (Meireles 55.), 0:1; Francja - Irlandia 1:1 (Keane 33. - Gallas 103.), 1:0; Ukraina - Grecja 0:1 (Salpigidis 32.), 0:0; Urugwaj - Kostaryka 1:1 (Gallo 70. - Corea 74.).1:0. Dodatkowy mecz w strefie afrykańskiej: Algieria - Egipt 1:0 (Yahia 40.).
RPA (gospodarz), Ghana, Nigeria, Wybrzeże Kości Słoniowej, Algieria, Kamerun.
Brazylia, Chile, Paragwaj, Argentyna, Urugwaj.
USA, Meksyk, Honduras.
Australia, Korea Płd., Korea Płn., Japonia, Nowa Zelandia.
Słowenia, Grecja, Francja, Portugalia, Niemcy, Anglia, Dania, Słowacja, Hiszpania, Szwajcaria, Serbia, Holandia, Włochy.
artur.szczepanik@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu