Kubica: dobrze, że to już koniec
Sebastian Vettel z Red Bulla wygrał ostatni w tym sezonie wyścig Formuły 1 na torze w Abu Zabi. Robert Kubica zajął dalekie, 10. miejsce.
- Dobrze, że ten sezon już się zakończył - powiedział polski kierowca. Krakowianin, dla którego wyścig na torze Yas Marina Circuit był ostatnim w barwach BMW Sauber, po kwalifikacjach zajmował 7. miejsce. Niestety z powodu tajemniczego problemu w środkowej fazie wyścigu i kolizji z Sebastienem Buemim zaowocowały spadkiem w klasyfikacji. - Na początku wyścigu samochód spisywał się bardzo dobrze, jechałem tempem Rubensa Barrichello. Po zmianie opon nie miałem jednak przyczepności. Tor był coraz szybszy i wszyscy jechali coraz lepszym tempem, a ja coraz wolniej. Nie wiem, dlaczego tak się stało. To dziwne - zastanawiał się 24-latek.
Po pierwszym tankowaniu Polak został wyprzedzony przez Jarno Trullego i Nicka Heidfelda, nadal jednak pozostawała szansa na uratowanie choć jednego punktu za 8. miejsce. Niestety, walka z Buemim zakończyła się piruetem i spadkiem na 10. lokatę. - Najpierw Szwajcar przesunął się w lewo, blokując wewnętrzną. Zjechałem więc w prawo, ale przy hamowaniu zepchnął mnie w stronę krawężnika. Ryzykownie, bo nawet dotknęliśmy się przy 300 km/h. Pierwszą część szykany przejechaliśmy bok w bok, musiałem przyciąć do prawej, bo nie miałem miejsca. Podbiło mnie na tarce i obróciłem się - wspominał kierowca, który w 2010 roku będzie reprezentował barwy Renault.
Wyścig na torze w Abu Zabi zdominowali kierowcy Red Bulla, Vettel finiszował przed swoim kolegą z zespołu Markiem Webberem. Na trzecim miejscu rywalizację ukończył zdobywca tytułu mistrzowskiego Jenson Button.
- To był fantastyczny wyścig - mówił Vettel. - Po wycofaniu się Lewisa Hamiltona los się do nas uśmiechnął. Musiałem ciągle uważać na Jensona i Marka, którzy jechali tuż za mną, na szczęście nie miałem problemów ani z balansem bolidu, ani z oponami - dodał niemiecki kierowca.
Button, który zwycięstwo w klasyfikacji generalnej zapewnił sobie już przed dwoma tygodniami podczas GP Brazylii, w Abu Zabi cieszył się z trzeciego miejsca. Brytyjczyk jeszcze w połowie wyścigu zajmował dalekie, 12. miejsce. - Na początku walczyłem z przyczepnością opon, na szczęście po zapadnięciu zmroku warunki na torze się poprawiły - wspominał wyraźnie podekscytowany kierowca, który do ostatnich metrów walczył o drugie miejsce na podium. - Marka nie jest wcale tak łatwo wyprzedzić - śmiał się Button. - Robiłem, co mogłem, i trochę jestem rozczarowany, że nie byłem dziś drugi - dodał.
Vettel i Webber w przyszłym sezonie będą także występowali w barwach Red Bulla. - Teraz czeka nas długa zima, bez testów. Potem powrót do fabryki w Anglii i znów do ciężkiej pracy - zakończył kierowca.
Webber nie ukrywał, że w 2010 roku bolidy Red Bulla znów będą w czołówce. - Mamy bardzo mocny team. Nie widzę powodu, dlaczego w przyszłym sezonie też nie mielibyśmy być jedną z najmocniejszych ekip w stawce. Naturalnie nie powinniśmy popadać w samozachwyt, ale jesteśmy pewni swego - dodał Australijczyk.
Podobne nastroje panują także w zespole Brawn GP. Mistrz świata Jenson Button nie zamierza opuszczać teamu Rossa Brawna, z którym zdobył podwójną koronę. - W przyszłym roku też będziemy rozdawać karty - zakończył Brytyjczyk.
mpt
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu