Żołnierze z USA sprawiają kłopoty
Obecność amerykańskich baz to nie tylko korzyści dla danego państwa, lecz czasem także problemy.
Szczególnie niedobre doświadczenia pod tym względem mają mieszkańcy krajów Dalekiego Wschodu.
Amerykańscy żołnierze stacjonujący w bazach za granicą często zachowują się nieodpowiedzialnie, co wywołuje konflikty z lokalną ludnością. Najgłośniejsza tego typu sprawa miała miejsce 14 lat temu w Japonii, gdy trzech marines dokonało brutalnego gwałtu na 12-latce z Okinawy. Pomimo masowych demonstracji domagających się ukarania winnych (japońskie sądy nie mają jurysdykcji w sprawach wojsk USA), dopiero interwencja dylomatyczna Tokio w Białym Domu doprowadziła do wydania podejrzanych. Z kolei siedem lat temu amerykański samochód wojskowy śmiertelnie potrącił dwie 14-letnie Koreanki. Amerykański trybunał wojskowy uznał, że żołnierze nie zawinili, zwolnił ich z aresztu i odesłał do USA.
Nie tylko drastyczne występki żołnierzy wywołują protesty społeczne. Czasami ich przyczyną jest sam fakt stacjonowania amerykańskich wojsk. Nasiliły się one szczególnie w ostatnich latach, gdy amerykańskie wojska kojarzyły się z wojowniczą polityką poprzedniego prezydenta USA George''a W. Busha. Np. w lutym 2007 r. we włoskiej Vicenzy kilkadziesiąt tysięcy ludzi demonstrowało przeciwko rozbudowie lokalnej amerykańskiej bazy. W protestach wzięło też udział kilku polityków rządzącej wówczas centrolewicy. Urzędujący premier nie skarcił demonstrantów, poprosił tylko, aby wiec przebiegł w pokojowej atmosferze.
Obecność amerykańskich baz siłą rzeczy negatywnie odbija się na środowisku naturalnym. Doświadczyli tego mieszkańcy Filipin, skąd amerykańskie wojska wyniosły się przed 19 laty. Kilkadziesiąt lat eksploatacji terenu spowodowało wielkie szkody w lokalnym ekosystemie. Wylewanie toksycznych chemikaliów do okolicznych zbiorników wodnych jest według ekologów przyczyną tego, że w sąsiedztwie baz Subic Bay Naval Station i Clark Air Base rodzą się dzieci z uszkodzonym systemem odpornościowym, często także ze zdeformowanymi kończynami. W 2002 r. roku koalicja rządu w Manili i amerykańskich organizacji proekologicznych pozwała Pentagon za zanieczyszczenie środowiska. Sprawę umorzono, gdy Departament Obrony dowiódł, że nie ma wystarczających dowodów na winę US Army.
Radosław Korzycki
Jaromir Kamiński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu