Hiszpanie na wojennej ścieżce z rosyjskimi oligarchami. Zaczęli od Olega Dieripaski
Hiszpania, która przez lata pełniła funkcję jednego z głównych ośrodków działalności rosyjskiej mafii w Europie, postanowiła sprawdzić, czy interesy oligarchów są legalne.
@RY1@i02/2009/205/i02.2009.205.000.013a.001.jpg@RY2@
Giennadiosa Pietrowa Hiszpanie zatrzymali już w 2008 r.
AP
Władze w Madrycie uznały, że przestępcy stali się zbyt wpływowi i zagrażają stabilizacji państwa. Ofiarą nowej polityki padną zresztą nie tylko mafiosi. Na celowniku znaleźli się również związani z Kremlem oligarchowie - w tym najbogatszy człowiek w Rosji Oleg Dieripaska.
Dieripaskę zamierza przesłuchać na początku grudnia Baltazar Garzon, hiszpański sędzia śledczy, który wsławił się zatrzymaniem Augusta Pinocheta, a także posłał za kratki kilku wysoko postawionych rosyjskich gangsterów z tzw. mafii tambowskiej.
Wyprane 100 mld euro
Oligarcha jest podejrzany o pranie w Hiszpanii brudnych pieniędzy. W latach 2001 - 2004 "król aluminium" miał tam zalegalizować 4 mld dolarów. Według dziennika El Mundo śledczy podejrzewają też, że lojalny wobec Kremla biznesmen prowadził wspólne interesy z mafią izmajłowską, jedną z najważniejszych rosyjskich grup przestępczych, w skład której wchodzi kilkuset bandytów, w dużej części weteranów wojny w Afganistanie.
Według hiszpańskich mediów pieniądze Dieripaski przechodziły przez konta zarejestrowanej w Walencji spółki UMGC, należącej do Iskandera Machmudowa podejrzewanego o kontakty z izmajłowskimi gangsterami. Na miejscu pieniądze te służyły jako część opłaty za dostarczaną do Hiszpanii stal Dieripaski i przez kolejny bank - tym razem w Mołdawii - wracały jako czyste do Rosji.
Interpol ocenia, że co roku w Europie w podobny sposób pranych jest około 100 mld euro. - Rosjanie są w czołówce zajmujących się tym procederem. Odpowiadają aż za 25 proc. operacji - mówi nam Mark Galeotti, profesor New York University i ekspert zajmujący się rosyjskimi grupami przestępczymi. - Obok Cypru to właśnie Hiszpania jest miejscem, gdzie najchętniej działają Rosjanie - dodaje.
Przez lata władze w Madrycie przez palce patrzyły na ten proceder. Dziesiątki miliardów euro inwestowane przez Rosjan w wille, hotele i kasyna na hiszpańskim wybrzeżu pomagały rozwinąć gospodarkę. - Mechanizm inwestowania pieniędzy był prosty: najpierw Rosjanie przeprowadzali tzw. pranie wstępne, lokując fundusze na Cyprze czy w rajach podatkowych, a później, już jako pieniądze nierosyjskie, inwestowali na Półwyspie Iberyjskim lub z powrotem w Rosji - tłumaczy nam Galeotti.
Cypr i Czarnogóra
To na tyle powszechny sposób, że niewielki Cypr od wielu lat jest największym inwestorem zagranicznym w Rosji. Spośród 265 mld dol. zainwestowanych nad Wołgą w 2008 r. przez firmy zarejestrowane za granicą aż 57 mld dol. to pieniądze pochodzące z Cypru. Ulubionym krajem dla rosyjskiego biznesu stała się też Czarnogóra. Należące tylko do Dieripaski zakłady generują blisko 20 proc. PKB tego bałkańskiego kraju. Gdyby nie kryzys, aluminiowy oligarcha budowałby w Tivacie na adriatyckim wybrzeżu właśnie za 1 mld dol. luksusową przystań na 800 jachtów z hotelami i wysokościowcami. Rosyjska mafia czuła się w tych krajach tak bezpieczna, że jeszcze w sierpniu tego roku właśnie w Barcelonie odbył się zjazd najważniejszych bossów rosyjskiego półświadka. Zwołano go po zamachu na najsłynniejszego spośród tzw. worów w zakonie, czyli kryminalnych autorytetów - Wiaczesława Iwańkowa alias Japończyka. Przestępcy zastanawiali się, jak uniknąć eskalacji wojny gangów, która groziła po postrzeleniu Iwańkowa, który w październiku zmarł w moskiewskim szpitalu.
Zacięta wojna Garzona z mafią ze Wschodu
W 2008 r. rozbił hiszpańską sekcję tzw. mafii tambowskiej, która w Rosji działa głównie w Sankt Petersburgu. 20 mafiosów, oskarżanych o zabójstwa na zlecenie, przemyt broni i pranie brudnych pieniędzy, zostało aresztowanych w czerwcu 2008 r. po trwającym dwa lata śledztwie. Zatrzymań dokonano w Madrycie, a także w popularnych kurortach na Balearach, w Maladze i Marbelli. W obławie na mafię, która działała na Półwyspie Iberyjskim od około 12 lat wzięło udział 300 mundurowych, zaś Garzon w śledztwie korzystał z pomocy funkcjonariuszy z Niemiec, Rosji i USA. mwp
Jędrzej Bielecki
jedrzej.bielecki@infor.pl
Michał Potocki
michal.potocki@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu