40 mln Meksykanów marzy o życiu w Ameryce
Jeżeli Kongres USA uchwali zapowiadaną od dawna amnestię dla nielegalnych przybyszów, Amerykę czeka fala niekontrolowanej imigracji zza południowej granicy. Nawet 40 mln Meksykanów chce przenieść się na drugą stronę Rio Grande.
@RY1@i02/2009/204/i02.2009.204.000.011a.001.jpg@RY2@
Co roku 400 osób ginie, nielegalnie przekraczając granicę
REUTER FORUM
Do takich wniosków dochodzą autorzy badania przeprowadzonego w zeszłym tygodniu na zlecenie konserwatywnego ośrodka badawczego Center of Immigration Studies (CIS) z Waszyngtonu.
W USA lepiej niż w ojczyźnie
Analitycy sprawdzili, co Meksykanie myślą o planowanej reformie prawa imigracyjnego w Ameryce. 56 proc. badanych uznało, że przyznanie zielonych kart przebywającym nielegalnie w Ameryce rodakom spowoduje bezprecedensową imigrację na północ. 36 proc. przyznaje się do tego, że zastanawia się nad przedostaniem się do USA, by podjąć pracę na czarno. Ewentualna amnestia z pewnością ułatwi im decyzję. Według najbardziej radykalnych szacunków Rio Grande może nielegalnie przekroczyć aż 40 mln Meksykanów.
Wyniki sondażu CIS są wodą na młyn przeciwników amnestii dla nielegalnych inigrantów. - Jeśli tylko Kongres zdecyduje się uchwalić ustawę uprzywilejowującą tych, którzy żyją tu bez papierów, ziści się koszmar, jakim straszył nas Samuel Huntington. Latynoska fala spowoduje, że USA podzielą się na dwa społeczeństwa, dwie kultury. W Los Angeles i Miami są dzielnice, gdzie w ogóle nie mówi się po angielsku - tłumaczy nam Steven Camarota z CIS.
W USA żyje obecnie prawie 13 mln imigrantów z Meksyku, z czego połowa nielegalnie. To największy odsetek w historii. Chociaż masowo tracą pracę (bezrobocie sięgnęło 9,8 proc., najwięcej od 26 lat - red.), niewielu decyduje się na powrót do ojczyzny. - Wolą zostać i przeczekać najgorsze, bo Meksyk boryka się z jeszcze większym kryzysem. Tam jest jeszcze trudniej - dodaje Camarota.
Biali będą mniejszością
W sumie w USA żyją 44 mln Latynosów (15 proc. populacji) i są najszybciej rozwijającą się mniejszością. Według perspektyw w 2042 r. może być ich oraz Afroamerykanów w sumie więcej niż białych. Republikanie i konserwatywni demokraci z okręgów, w których dominuje elektorat pełen antyimigracyjnych resentymentów, będą się więc starali zablokować ustawę, głównie w obawie przed zemstą wyborców w głosowaniu w 2010 roku.
Obama woli milczeć
Z drugiej strony lobby latynoskie dzielnie walczy o amnestię. Kilka organizacji reprezentujących osadników zza Rio Grande zorganizowało ostatnio marsze z apelem o szybkie przegłosowanie ustawy. Obama nabrał w tej sprawie na razie wody w usta, zasłaniając się ważniejszymi zadaniami, np. reformą systemu ochrony zdrowia. Prezydent ma kłopot, bo opozycja zarzuca mu, że przy okazji wspomnianej reformy próbuje fortelem za pieniądze z budżetu ubezpieczyć także nielegalnych przybyszów.
Radosław Korzycki
radoslaw.korzycki@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu