Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Nie płacili talibom, zginęli

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Winę za śmierć 10 francuskich żołnierzy zabitych latem 2008 r. w zasadzce w Afganistanie ponoszą Włosi, którzy w tajemnicy opłacali talibskich dowódców - napisał wczoraj brytyjski The Times.

Choć premier Silvio Berlusconi odrzuca oskarżenia, sprawa rzuca nowe światło na działania prowadzone przez NATO pod Hindukuszem.

To miał być rutynowy patrol. 18 sierpnia 2008 r. dwa plutony lekko uzbrojonych francuskich żołnierzy w sile około 60 ludzi przeczesywały rejon Sarobi na wschód od Kabulu. Teren wydawał się spokojny. Obecni tu wcześniej Włosi stracili w ciągu roku zaledwie jednego żołnierza. Ich kontakty z miejscową ludnością były stawiane za wzór.

Ale Francuzów po wyjściu z bazy czekało piekło. Patrol otoczył oddział 150 talibów i ich lokalnych sojuszników. Sytuacja była beznadziejna. Zaatakowany oddział nie mógł liczyć na wsparcie artylerii ani lotnictwa. W kilkugodzinnej bitwie zginęło 10 Francuzów, 21 żołnierzy zostało ciężko rannych. Później talibowie zaprosili do siebie fotoreportera magazynu Paris Match na sesję zdjęciową, podczas której pozowali w mundurach zdobytych na Francuzach i z odebranym poległym żołnierzom uzbrojeniem.

Dlaczego w spokojnym rejonie, za jaki uchodziło Sarobi, doszło do tak spektakularnej bitwy? Jak twierdzi The Times, obecni tam wcześniej Włosi płacili talibom dziesiątki tysięcy dolarów za... spokój. Gazeta sugeruje, że strumień pieniędzy płynął, bo rząd premiera Berlusconiego bał się politycznej ceny, jaką musiałby zapłacić za śmierć własnych żołnierzy. - To nie jest powszechna taktyka w Afganistanie. Ale często dowódcy średniego szczebla z własnej inicjatywy przekonywali do siebie stronników talibów i innych walczących grup, pomagając przy cywilnych projektach: budowie studni czy szkoły - mówi nam Paul Rogers z Uniwersytetu w Bradford. - O płaceniu gotówką za utrzymywanie rozejmu nie było jednak mowy - dodaje.

O tym, że Włosi płacą talibom, dobrze wiedzieli Amerykanie. Jak pisze Times, dowodem są przechwycone przez oddziały USA rozmowy oficerów włoskiego wywiadu z komendantami polowymi talibów. Jednak ambasador USA w Rzymie wyraził tylko oficjalny protest przeciwko takiej taktyce. O tym, że podobne praktyki stosowane są w Sarobi, nikt, łącznie z Francuzami, nie wiedział. - Płacenie talibom jest taktyką kontrowersyjną, bo dostarcza im środków na walkę. Plusem jest jednak fakt, że można wciągnąć umiarkowane grupy do współpracy. Tak się może stać tylko w przypadku, kiedy stosuje się ją z rozwagą, po dokładnym rozpoznaniu i koniecznie we współpracy z sojusznikami - tłumaczy nam Rogers.

Berlusconi stanowczo dementuje doniesienia The Times. - To bezpodstawne oskarżenia. Nigdy nie zgodziliśmy się na łapówki dla talibów - oświadczył wczoraj.

@RY1@i02/2009/203/i02.2009.203.000.012a.101.jpg@RY2@

W ataku talibów w sierpniu 2008 r. zginęło 10 Francuzów

AP

Paweł Wysocki

pawel.wysocki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.