Krwawa bitwa o kwaterę główną pakistańskiej armii
Osiemnaście godzin trwała bitwa z talibami o kwaterę główną pakistańskiej armii w Rawalpindi pod Islamabadem.
Bojownicy wdarli się do niej w sobotę i wzięli około 40 zakładników. Armia odbiła bazę, ale zginęło 19 osób. Zamach może stać się pretekstem do wielkiej ofensywy przeciw talibom w południowym Wazyrystanie.
Do operacji w regionie, który w całości opanowany jest przez bojowników, pakistańska armia przygotowuje się od miesięcy. Kilka dni temu jej rzecznik, gen. Athar Abbas, ogłosił, że może ona rozpocząć się w każdej chwili.
Rząd w Islamabadzie zwlekał z podjęciem decyzji. Ostatnio zajmowała go przede wszystkim kwestia wielomiliardowej pomocy przyznanej przez Stany Zjednoczone. Prezydent Asif Ali-Zardari i jego sojusznicy ogromny zastrzyk finansowy powitali z radością. Armia potraktowała go jako wyprzedawanie niezależności, bo miliardy dolarów przyznano, stawiając wiele warunków.
Sobotni atak odsunął te przepychanki na dalszy plan. Rząd w końcu zabrał zdecydowany głos w sprawie ofensywy. Minister spraw wewnętrznych Rehman Malik oświadczył, że jego gabinet nie ma już wyboru. - Po tym, co stało się w Peszawarze i Islamabadzie, wszystkie drogi prowadzą do południowego Wazyrystanu - powiedział.
W piątek w Peszawarze zamachowiec-samobójca zabił ponad 50 osób. W sobotę celem ataku stała się baza głównego dowództwa w Rawalpindi. Zaatakował ją mały oddział talibów przebranych za żołnierzy. W szturmie zginęło sześciu strażników i czterech napastników, ale atak się powiódł. Talibowie wdarli się na teren bazy i wzięli około 40 zakładników.
Komandosom udało się ich uwolnić po osiemnastu godzinach. W walce zginęło kolejnych czterech talibów, trzech zakładników i dwóch żołnierzy. Schwytano tylko jednego napastnika. W sumie podczas całej bitwy zginęło 19 osób. Ofiar mogłoby być znacznie więcej, bo jeden z talibów miał na sobie kamizelkę z materiałami wybuchowymi. Na szczęście nie udało mu się zdetonować ładunków.
Odwet za zamach - atak na południowy Wazyrystan - może się rozpocząć w każdej chwili. U wrót prowincji stoi 28 tysięcy żołnierzy z dwóch dywizji. Są podbudowani zwycięstwami w letniej ofensywie na dolinę Swat i chcą odwetu za niedawne ataki.
Armię czeka jednak niezwykle trudne zadanie. Południowy Wazyrystan od lat jest ostoją bojowników. W trudnym górzystym terenie na armię czeka kilkanaście tysięcy talibów, w tym co najmniej kilka tysięcy Uzbeków, Arabów i Czeczenów.
Paweł Wysocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu