Zbliża się sądny dzień wielkiego Diego Maradony
Tłum dziennikarzy, dziesiątki kamer i aparatów fotograficznych, długie oczekiwanie. Wreszcie zjawia się on, Diego Maradona. - Mundial odbędzie się z udziałem Diego - mówi i opuszcza salę.
Selekcjoner reprezentacji Argentyny wciąż zachowuje się niczym wszechwładny monarcha, ale tak naprawdę jest w poważnych kłopotach. Jeśli jego zespół w dwóch ostatnich meczach eliminacji mistrzostw świata nie zapewni sobie przynajmniej udziału w barażach, to boski Diego poniesie wielką osobistą klęskę. Byłby pierwszym trenerem od 1970 roku, który nie zdołał wprowadzić Argentyny do mundialu.
Podopiecznych Maradony czekają mecze z Peru (w sobotę u siebie) i Urugwajem (środa w Montevideo). O czwarte miejsce gwarantujące bezpośredni awans oraz piąte, barażowe, rywalizuje aż pięć drużyn: oprócz Argentyny Ekwador, Urugwaj, Wenezuela i Kolumbia. Różnice punktowe są minimalne, walka idzie więc na noże.
Języczkiem u wagi może być Peru, w barwach którego występuje napastnik Lecha Poznań Hernan Rengifo. Peruwiańczycy zajmują ostatnie miejsce w tabeli, ale jak donosi gazeta z tego kraju, "El Bocon", za urwanie punktów ekipie Maradony Urugwajczycy i Kolumbijczycy są w stanie zapłacić 200 milionów dolarów premii. Kłopot w tym, że Maradona wciąż jest w Ameryce Południowej (poza Brazylią) bożyszczem. Dlatego 64 procent mieszkańców Peru wolałoby, żeby ich drużyna oddała punkty Argentynie. I to nie za darmo. Według "El Bocon" emisariusze z Buenos Aires proponowali 120 milionów - 20 dla sztabu szkoleniowego i 100 dla piłkarzy.
W Argentynie panuje stan wyjątkowy. Prezes tamtejszej federacji Julio Grondona próbuje zażegnać konflikt między Maradoną a Carlosem Bilardo, dyrektorem sportowym kadry (a więc przełożonym selekcjonera). Maradona ma za złe Bilardo, że podczas jego nieobecności w kraju dyrektor ustalił skład na mecz z Ghaną. Zarzuca mu także, że nie dopełnił swoich obowiązków i nie sprawdził osobiście, czy grający w Manchesterze City Carlos Tevez rzeczywiście jest kontuzjowany.
Tak naprawdę chodzi jednak o spekulacje, według których Bilardo miałby zastąpić Maradonę w roli selekcjonera. Kapryśny Diego kiepsko je znosi. To dlatego Grondona stara się dbać o jego nadszarpniętą psychikę.
@RY1@i02/2009/198/i02.2009.198.000.016b.001.jpg@RY2@
Reuters/Forum
Diego Maradona
rop
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu