Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Chińczyk z pokojowym Noblem?

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Świat huczy od spekulacji, komu jutro Norweski Komitet Noblowski przyzna tegoroczną Pokojową Nagrodę Nobla.

W 20. rocznicę wydarzeń na placu Tiananmen największe szanse mają chińscy dysydenci. - Dwadzieścia lat po Tiananmen... Może więc Chińczyk? - odpowiada na pytanie, kto ma szansę na pokojowego Nobla, Dan Smith z organizacji pokojowej International Alert. W swojej opinii nie jest osamotniony.

Szanse chińskich dysydentów rosną nie tylko dzięki okrągłej rocznicy wydarzeń na placu Niebiańskiego Spokoju. Wielu komentatorów spodziewa się, że po sześciu latach przerwy nagroda znów trafi do obrońcy praw człowieka. Ostatnio za działalność na tym polu uhonorowano w 2003 roku irańską pisarkę i działaczkę Szirin Ebadi.

Na Chińczyków stawiano już rok temu. Norweski Komitet Noblowski docenił jednak zasługi byłego prezydenta Finlandii Marttiego Ahtisaariego. W tym roku na liście nominowanych znalazło się 205 nazwisk, w tym premiera Zimbabwe Morgana Tsvangiraiego, uwolnionej z rąk kolumbijskiego FARC Ingrid Betancourt czy jordańskiego księcia Ghazi bin Muhammada bin Talala działającego na rzecz dialogu między religiami. Najwięcej mówi się jednak o dwóch Chińczykach - Hu Jii, skazanym za krytykę reżimu na 3,5 roku więzienia, oraz Wei Jingshengu, który za wezwania do reformy chińskiego komunizmu odsiedział 17 lat. Na te spekulacje z oburzeniem reaguje Pekin. Nagroda przypomniałaby także o losie Tybetu pozostającego pod chińską dominacją od równo 50 lat.

Paweł Wysocki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.