Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Biały Dom pacyfikuje niepokornego generała

1 lipca 2018

Bezprecedensowy spór o wojnę w Afganistanie. Głównodowodzący siłami NATO pod Hindukuszem gen. Stanley McChrystal otwarcie skrytykował pomysł wiceprezydetna Joe Bidena na wygranie wojny z talibami.

Generalskie upominanie polityków niemal zakończyło się skandalem. Jak ujawnia prasa, prezydent Barack Obama bez pardonu skarcił jednego z najbardziej utalentowanych dowódców w kraju.

Pod koniec ubiegłego tygodnia McChrystal wygłosił w Londynie głośną mowę na temat strategii w wojnie z afgańską rebelią. Czterogwiazdkowy generał wywodzący się z sił specjalnych, który zabiega w Waszyngtonie o pilne zwiększenie kontyngentu o 30 - 40 tys. żołnierzy, przedrzeźniał w niej Bidena i próbował ośmieszyć jego koncepcję chirurgicznych operacji wywiadowczych. - To, co on proponuje, doprowadzi do tego, że Afganistan stanie się Chaos-istanem - mówił McChrystal. Usłyszawszy te słowa, Obama miał wpaść w furię. A McChrystal natychmiast został wezwany na dywanik.

Ostatecznie oficera zdyscyplinował sekretarz obrony Robert Gates. - W tym jakże trudnym procesie wypracowywania nowej afgańskiej strategii apeluję do wojskowych, by udzielali swoich rad prezydentowi szczerze, ale na osobności - powiedział na konferencji prasowej szef Pentagonu. Jednocześnie i Gates, i Biały Dom zapewnili, że nie planują karać ani dymisjonować generała, który pełni swoją funkcję ledwie od czterech miesięcy.

Choć nieposłuszeństwo dowódcy wobec cywilnej kontroli nad armią zawsze powoduje zamęt, to Amerykanie zazwyczaj umiejętnie radzą sobie z takimi problemami. Nigdy nie jest to również temat debaty publicznej.

W historii USA najsłynniejszym generałem, który popisał się brakiem dyscypliny, był dżentelmen i zawadiaka w jednej osobie: George Armstrong Custer. Jego dość histeryczna szarża pod Little Big Horn (red. - bitwa z 1876 r., w której Indianie rozgromili amerykańskie oddziały) wyprowadziła z równowagi prezydenta Ulissesa Granta. - Custer jest prekursorem niezależnego myślenia w armii i "osobowości medialnej". Jako pierwszy organizował konferencje prasowe i manipulował dziennikarzami - mówi nam Stephen Hess z Brookings Institution.

Do legendy przeszło również osobliwe zachowanie jednego z dowódców II wojny światowej, gen. George’a Pattona. Nie krępował się publicznie krytykować brytyjskiego wojskowego Bernarda Montgomery’ego i głośno sprzeciwiał się przymusowej pracy Niemców na terenach okupowanych. Chociaż Patton był jednym z najzdolniejszych strategów, to potem już nie awansował.

Największym aktem nieposłuszeństwa wobec Pentagonu i prezydenta w historii USA były wypowiedzi głównowodzącego operacją w Korei gen. Douglasa McArthura. Generał sprzeciwiał się ograniczaniu kampanii wojnennej i w efekcie sabotował negocjowany przez Biały Dom pokój. Za to zresztą - jako jedyny dowódca w historii USA - został dyscyplinarnie odwołany przez prezydenta Harry’ego Trumana.

- Problem McChrystala polega na tym, że nie ma charyzmy i autorytetu Custera, Pattona czy McArthura. Wielkim dowódcom takie rzeczy się wybacza, debiutant McChrystal raczej wyszedł przed szereg - dodaje Hess. Uważa on, że za działaniami szefa afgańskiej misji mogą stać jego własne ambicje polityczne.

@RY1@i02/2009/196/i02.2009.196.000.012a.002.jpg@RY2@

getty images

Barack Obama zdyscyplinował gen. McChrystala na pokładzie samolotu Air Force One

Radosław Korzycki

radoslaw.korzycki@dziennik.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.