Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Kongres USA uderzy w imigrantów zarobkowych

3 lipca 2018

Amerykanie wypowiedzieli wojnę pracującym w USA imigrantom. Kongres ma się zająć wkrótce zaostrzeniem zasad kontroli chętnych do podjęcia legalnego zatrudnienia w Stanach.

To konsekwencja najwyższego od ponad ćwierćwiecza bezrobocia. Amerykanie po prostu chcą, by miejsca pracy były zarezerwowane tylko dla nich.

Niedawno federalna policja imigracyjna (Imigration and Customs Enforcement) przeprowadziła obławy na kilka fabryk i przetwórni. Między innymi na pakowalnie mięsa w Kolorado należące do firmy Swift & Co i zakłady spożywcze House of Raeford Frams w Karolinie Północnej. Zatrzymano 1300 osób, które nie mogły się wylegitymować pozwoleniem na pracę lub prawdziwym numerem ubezpieczenia społecznego (social security).

Ocalić rynek pracy

Niedługo po tym wszystkie zwolnione przez aresztowanych etaty zostały zajęte przez rodowitych Amerykanów - białych, Afroamerykanów i Latynosów. Obławy ICE z podobnymi konsekwencjami miały ostatnio miejsce w całej Ameryce. To sytuacja bez precedensu, bo obywatele USA rzadko decydowali się podjąć nisko płatną pracę, w dodatku w dość uciążliwych, a nawet niebezpiecznych warunkach.

Na tym jednak nie koniec. Izba Reprezentantów zajmie się wkrótce projektem ustawy o zabezpieczeniu Ameryki przez weryfikację (w skrócie SAVE). Nowe prawo ma zmusić wszystkich większych pracodawców do przyjmowania ludzi wyłącznie po uprzednim sprawdzeniu w komputerowej bazie e-Verify, czy kandydat ma w ogóle prawo do zatrudnienia, tzn. czy ma wynikający z obywatelstwa lub posiadanej zielonej karty numer social security. Jeśli SAVE przejdzie, niemal z dnia na dzień wszyscy nielegalni imigranci stracą szansę na jakąkolwiek pracę.

Autor projektu SAVE, demokratyczny kongresmen Heath Shuler, nawet nie próbuje ukryć, że motywuje go chęć ocalenia (z ang. save znaczy ocalić) rynku przed przybyszami zza oceanu czy południowej granicy. Oficjalne hasło jego kampanii brzmi: "Amerykańskie miejsca pracy dla amerykańskich pracowników". I chociaż prezydent Barack Obama, liderzy lewicy w Kongresie, a nawet Amerykańska Izba Handlowa sprzeciwiają się SAVE, to Shuler zdobył już pod swoim projektem podpisy 47 demokratów, co wraz z poparciem tradycyjnie wrogich imigracji republikanów daje szansę przeforsowania projektu.

Kryzys straszy Amerykanów

Masowe obławy i inicjatywa kongresmena Shulera to skutek dramatycznej sytuacji na rynku pracy. Stany Zjednoczone w rok po kryzysie już nie są eldorado dla szukających zarobku. Jeszcze rok temu posady nie miał ledwie co 20. Amerykanin, dziś - co dziesiąty.

- Dotychczas władze przez palce patrzyły na ogromną, szacowaną na 80 mln osób szarą strefę. Imigranci podejmowali się wielu prac, którymi Amerykanin gardził - mówi w rozmowie z nami John C. Hulsman z berlińskiej Rady Stosunków Międzynarodowych.

Po załamaniu na rynku pracy Amerykanie z nadzieją komentują pomysły takie jak SAVE. 37-letni Thomas Fischella z Trenton w New Jersey pracował w fabryce cegieł. Jako wykwalifikowany robotnik zarabiał wynegocjowaną przez związki zawodowe stawkę 26 dolarów za godzinę. Zakład zamknięto, Fischella znalazł się na bruku. Biuro pośrednictwa zatrudnienia wysłało go więc do koncernu przetwórstwa mięsnego, gdzie nielegalni imigranci zwolnili właśnie kilka etatów. Tam zaproponowano mu stawkę 9,75 za godzinę. Jeszcze kilka miesięcy temu Thomas w ogóle nie zwróciłby uwagi na taką ofertę - teraz nie miał wyjścia. - Umówionego dnia przyszedłem tam, ale w kolejce przede mną stało kilkunastu uchodźców z Wenezueli. Pokazali jakieś tam kwitki i dostali robotę. Nie wiem, czy to sprawiedliwe - mówi w rozmowie z nami Thomas, który wciąż szuka nowego zatrudnienia.

Zresztą w pośredniakach, do których trafiają tacy jak Thomas, często dochodzi do regularnych przepychanek między imigrantami z zieloną kartą a rodowitymi Amerykanami. - Nie mam nic przeciwko Kolumbijczykom czy Birmańczykom, ale wolałbym, żeby szansę w pierwszej kolejności dostawali ci, którzy się tutaj urodzili - komentuje burmistrz miasteczka Shelbyville w Tennessee.

@RY1@i02/2009/195/i02.2009.195.000.012a.001.jpg@RY2@

Zuma/Forum

Antyimigrancki protest w West Palm Beach na Florydzie

Radosław Korzycki

radoslaw.korzycki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.