Roman Polański czeka na decyzję o ekstradycji. Murem za nim stanęło środowisko filmowców
Pięć dni po zatrzymaniu Romana Polańskiego na lotnisku w Zurychu nie milknie burza wokół jego ewentualnej ekstradycji do Stanów Zjednoczonych, gdzie polsko-francuski reżyser miałby odpowiedzieć za gwałt na 13-latce.
Z jednej strony w obronie artysty murem stanęli ludzie sztuki z obu stron Atlantyku, z drugiej - amerykańskie władze są zdeterminowane, by dokończyć sprawę sprzed 31 lat i postawić go przed sądem.
Międzynarodowi filmowcy wystosowali przedwczoraj list do władz szwajcarskich z prośbą o jak najszybsze uwolnienie 76-letniego Polańskiego. - Każdy przedstawiciel naszego środowiska jest wstrząśnięty tym, co się stało. Człowiek tego kalibru nie może być po prostu zatrzymany za przebrzmiałą sprawę sprzed trzech dekad. Liczę, że naszą petycję podpiszą tysiące ludzi ze środowiska - stwierdził w wywiadzie dla jednej z francuskich rozgłośni radiowych reżyser Constantin Costa Gavras, współautor listu. Wśród przeszło setki innych podpisanych pod odezwą do Szwajcarów są takie sławy jak Woody Allen, Pedro Almodovar, David Lynch i Sam Mendes. Jednak na protest artystycznego środowiska głusi wydają się Amerykanie. Biuro prokuratora okręgowego Los Angeles wydało wczoraj oświadczenie, że nadszedł najwyższy czas, by wreszcie sprawę dokończyć. Władzom wtórują organizacje społeczne. - Polański umyślnie zwabił 13-latkę z zamiarem zgwałcenia jej. Musi ponieść karę - stwierdził Paul Petersen, prezes stowarzyszenia A Minor Consideration broniącego praw młodocianych. Krytyczne wobec artysty stanowisko zajął też dziennik "New York Times". "Czy jest niesprawiedliwe stawianie przed sądem kogoś, kto przyznał się do seksu z nieletnią, a następnie uciekł, niezależnie od tego, jak utalentowany by nie był?" - napisał autor redakcyjnego komentarza.
Do zespołu prawników reżysera dołączył znany waszyngtoński adwokat Reid Weingarten. Media spekulują, że jego podstawowym zadaniem będzie zakulisowe lobbowanie na rzecz Polańskiego, bo Weingarten jest bliskim przyjacielem i długoletnim współpracownikiem amerykańskiego ministra sprawiedliwości Erica Holdera.
Z kolei tabloidy sprawdziły, w jakich warunkach przebywa przywykły do luksusów Polański. Dostaje trzy posiłki dziennie, ma w celi telewizor i raz w tygodniu może go odwiedzić żona Emmanuelle Seigner. Dostał też dres do spacerów po przywięziennym ogródku.
rk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu