Artyści bronią Polańskiego, prasa atakuje
Natychmiastowego wypuszczenia Romana Polańskiego ze szwajcarskiego aresztu domaga się 138 przedstawicieli przemysłu filmowego, w tym Woody Allen, Pedro Almodovar, Martin Scorsese i David Lynch.
"Aresztowanie Polańskiego w kraju neutralnym, do którego - jak przypuszczał - mógł podróżować bez obaw, otwiera drogę dla działań, których efektów nikt nie zna" - napisali filmowcy, dla których szczególnie oburzający jest fakt, że polski reżyser został zatrzymany w drodze na międzynarodowy festiwal filmowy w Zurychu. Ich petycja została wsparta przez francuskie Towarzystwo Aktorów i Kompozytorów Dramatycznych oraz tamtejszego ministra kultury Frederica Mitterranda.
Tekst potępiający artystów biorących w obronę oskarżonego o seks z nieletnią Polańskiego opublikował tymczasem wczorajszy "Washington Post". "Błyskotliwy lub nie, Polański ucieka przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości od 1978 roku. I z pewnością nie ma niczego artystycznego w przestępstwie, do którego popełnienia się przyznał: podczas sesji zdjęciowej w domu swego przyjaciela i gwiazdy »Chinatown« Jacka Nicholsona Polański upoił 13-letnią dziewczynkę szampanem i narkotykami i odbył z nią stosunek" - pisze publicystka amerykańskiego dziennika Eugene Robinson. "A może jego obrońcy uważają, że podanie narkotyków dziecku i zgwałcenie go to nic takiego? Przeciwnie, tu chodzi o bogatego i wpływowego człowieka, który wykorzystał swoją sławę i pozycję, żeby zgwałcić niewinne dziecko" - dodaje.
Tymczasem reżyser "Pianisty" oczekuje w areszcie na wniosek ekstradycyjny. Amerykanie mają na jego przesłanie 60 dni.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu