Alonso zwalnia miejsce dla Kubicy w Renault
Fernando Alonso w czwartek oficjalnie zostanie ogłoszony nowym kierowcą Ferrari. Jego miejsce jako lidera w teamie Renault ma zająć Robert Kubica.
O Renault było ostatnio głośno jak o żadnym innym zespole. Wszystko za sprawą afery ze sfingowanym wypadkiem w zeszłorocznym Grand Prix Singapuru. To wszystko mogło zaprzepaścić plany Kubicy związane z Renault. Na szczęście skończyło się tylko na karze dla szefa zespołu Flavia Briatorego, a władze firmy podjęły decyzję o pozostaniu w serii F1. Po rozwiązaniu kontraktu z Nelsonem Piquetem jrem i odejściu Alonso Renault potrzebuje dobrego kierowcy, a numerem jeden ma zostać właśnie Polak.
Dla Kubicy przenosiny do francuskiego zespołu nie będą krokiem w nieznane. To właśnie w tej stajni jeździł w juniorskiej serii F1, a w 2005 r. odbył testową sesję na torze w Barcelonie. Pojechał znakomicie i przedstawiciele teamu od razu chcieli zakontraktować go jako drugiego kierowcę testowego, jednak ich ofertę przebił wówczas BMW Sauber.
Kubica nie będzie mógł jednak liczyć w Renault na takie pieniądze, jakie otrzyma w Ferrari Alonso, który według hiszpańskiego radia Cadena Ser ma podpisać z włoskim teamem 5-letni kontrakt (z opcją przedłużenia o kolejny rok) i będzie zarabiać 25 mln euro rocznie. To o 5 milionów mniej, niż otrzymywał w zespole z Maranello Fin Kimi Raikkonen (wraca do McLarena), ale znacznie więcej, niż Alonso miał w Renault.
Ferrari oficjalnie ma ogłosić transfer jeszcze przed Grand Prix Japonii, które odbędzie się w ten weekend. Były dwukrotny mistrz świata Formuły 1 odbył już nawet ponoć kilka spotkań z przedstawicielami włoskiego teamu i ustalił kilka ważnych szczegółów technicznych na następny sezon. Oczywiście został zobowiązany do zachowania najwyższej tajemnicy.
O to inżynierowie Ferrari mogą być jednak spokojni. Według hiszpańskiego dziennika sportowego "AS" Alonso negocjował przejście do zespołu z Italii już w 2008 r., kiedy podpisał wstępną umowę. Niewiele brakowało, a Stefano Domenicali zawarłby z nim umowę, na mocy której hiszpański kierowca zasiadłby w bolidzie jego teamu już w tym sezonie.
rop, ks
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu