Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Wielki Szlem na nartach

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Legenda fińskich skoków Janne Ahonen będzie walczył o rekordowe szóste zwycięstwo w Turnieju Czterech Skoczni. Przeszkadzać mu w tym będzie lider Pucharu Świata Thomas Morgenstern. Oby do walki włączył się też Orzeł z Wisły

Chcę spróbować odnosić sukcesy w każdym konkursie, ale oczywiście główne cele to Turniej Czterech Skoczni i mistrzostwa świata w Oslo - nie ukrywa swoich planów w tym sezonie zdobywca dwóch Kryształowych Kul, dwukrotny medalista olimpijski i pięciokrotny mistrz świata Janne Ahonen. Do niego należy rekord zwycięstw w Turnieju Czterech Skoczni - Fin ma ich aż pięć. 33-latek jest w skokach obecny już 18. sezon. Przed tym sezonem zmienił trenera. Pracuje z osobistym szkoleniowcem Tommim Nikunenem i nowym trenerem drużyny Pekką Niemelae. Jak mówił Ahonen w wywiadzie: "Każdy trener ma swoje pomysły i przemyślenia. Każdy ma swoje podejście do skoków. Uważam, że jest to pozytywny aspekt". Tymczasem w Pucharze Świata Finowi te zmiany nie wyszły na dobre, ale Ahonen znany jest z tego, że potrafi się doskonale przygotować do jednej konkretnej imprezy. W tym roku jest nią właśnie Turniej Czterech Skoczni.

Imprezy na pewno nie odpuści Adam Małysz, dla którego co prawda najważniejsze w sezonie są mistrzostwa świata w Oslo, ale Polak nie zwykł ulgowo traktować żadnych zawodów. W tym sezonie regularnie wskakuje do pierwszej dziesiątki konkursów, co powoduje, że z optymizmem można patrzeć na jego występ w turnieju. Oby wreszcie przebudził się imponujący formą w letnim grand prix Kamil Stoch.

O zwycięstwo w turnieju na pewno nie powalczy znakomicie radzący sobie w dwóch poprzednich sezonach Austriak Gregor Schlierenzauer. Dwukrotny indywidualny brązowy medalista olimpijski z Vancouver i złoty w drużynie podczas niedawnego treningu w Seefeld doznał kontuzji kolana.

Najmocniejsi podczas turnieju powinni być obecnie trzej pierwsi skoczkowie w Pucharze Świata: zeszłoroczny tryumfator Czterech Skoczni Andreas Kofler, Fin Ville Larinto oraz prowadzący w tegorocznej klasyfikacji generalnej Thomas Morgenstern. Morgi jest w tym sezonie w znakomitej formie. Jeżeli tylko utrzyma koncentrację, będzie zdecydowanym faworytem turnieju.

Jak jednak pokazuje historia, połączone w całość konkursy w niemieckich Oberstdorfie i Garmisch-Partenkirchen oraz austriackich Innsbrucku i Bischofshofen rządzą się własnymi prawami. Nigdy nie brakuje na nich niespodzianek. Dlatego szansę ma nawet dziadek skoków Janne Ahonen.

Przypomnijmy, że w turnieju obowiązuje inny sposób punktacji niż w tradycyjnych zawodach. W pierwszej serii konkursowej zawodnicy skaczą w parach (łącznie 25). Do zwycięzców par dołącza pięciu szczęśliwców, którzy uzyskali najlepsze wyniki wśród przegranych. Druga seria toczy się już normalnie. Taki system powoduje, że często kluczowe okazują się kwalifikacje do konkursu. Zwycięzcę poznamy 6 stycznia w Bischofshofen

@RY1@i02/2010/250/i02.2010.250.196.0003.001.jpg@RY2@

FOT. NA stronie east news

Wojciech Przylipiak

Relacje ze wszystkich konkursów Turnieju Czterech Skoczni pokażą na żywo stacje TVP 1 oraz Eurosport. Dodatkowo przed każdym turniejem w telewizji publicznej w studio komentatorzy będą rozmawiać z zaproszonymi gośćmi.

Zarówno Eurosport jak i TVP Sport będą też emitować powtórki z konkursów dzień po każdym z nich.Zawody odbędą się kolejno: 29.12 (środa) w Oberstdorfie (K-120) o godz. 16, Garmisch-Partenkirchen (K-125) o godz. 14, w Innsbrucku (K-120) o godz. 14 i 6.01 (czwartek w Bischofshofen (K-125) o godz. 16. Kanały Eurosport i TVP Sport pokażą również kwalifikacje do każdego z konkursów. Zanim rozpoczną sie zmagania Turnieju Czterech Skoczni 2010/2011, Eurosport przypomni historię zawodów - we wtorek (28.12) o godz. 10 i 15.15.

wp

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.