Koreańczycy nadal dumni z kimchi
Ledwo minął szczyt G20 w Seulu, cała Korea Południowa rzuciła się do gromadzenia zapasów na zimę. Tysiące gospodyń przygotowuje kimchi - kiszoną kapustę doprawioną ogromnymi ilościami pikantnej papryki (to dlatego kobiety na zdjęciu noszą grube gumowe rękawice - by nie poparzyć dłoni), czosnku oraz imbiru. Kimchi to narodowy przysmak, bez którego nie obejdzie się żaden posiłek. Statystyczny Koreańczyk zjada rocznie nawet kilkanaście kilogramów kiszonej kapusty. Szczególny powód do dumy Seul otrzymał ostatnio: kimchi przeszło wszelkie niezbędne testy i zostało zaakceptowane jako danie dla kosmonautów. W tym roku jednak przygotowanie zapasów kimchi stanęło pod ogromnym znakiem zapytania, bo wielka powódź zniszczyła uprawy kapusty. Prasa alarmowała, że ceny kimchi sięgną astronomicznych sum. By uspokoić nastroje społeczne, rząd w trybie alarmowym podjął decyzję o zdjęciu opłat celnych na kapustę sprowadzoną z sąsiednich Chin.
@RY1@i02/2010/225/i02.2010.225.186.0002.102.jpg@RY2@
Fot. Reuters/Forum
pc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu