Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Putin sprzedaje firmy, by łatać dziurę budżetową

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Rosyjski rząd zatwierdził plan wyprzedaży państwowych aktywów na najbliższe trzy lata.

Dzięki prywatyzacji ok. 900 przedsiębiorstw władze chcą pozyskać z rynku 32 mld dolarów. Posłużą one do załatania dziury budżetowej.

Według zapewnień władz w wielkiej wyprzedaży państwowych aktywów chodzi jednak nie tylko o deficyt budżetowy, który dziś wynosi 4 proc. PKB, a w roku 2012 ma być zmniejszony do 2 proc. Rząd wychodzi z założenia, że udział państwa w gospodarce osiągnął pułap krytyczny i należy go obniżyć poprzez prywatyzację. - Dalsze brnięcie w tym kierunku jest niebezpieczne - oświadczył wicepremier Siergiej Sobianin.

Dopuszczenie prywatnych inwestorów do koncernów - z których wiele dotąd było uznawanych za strategiczne i znajdowało się na liście nie do prywatyzacji - to dopiero początek. Jak przekonuje sam Sobianin, co drugi Rosjanin pracuje w firmie państwowej. Udział państwa w gospodarce wynosi 50 proc., co sytuuje Rosję w tej samej lidze co Białoruś, Turkmenistan czy Uzbekistan. I właśnie dlatego czas sprzedać część majątku państwowego.

Wizja liberalnej gospodarki w wydaniu rosyjskim ma jednak swoje granice. Rząd wciąż zamierza mieć wpływ na 10 państwowych kolosów, które jako pierwsze pójdą pod młotek. Potencjalnym kupcom proponowane są mniejszościowe pakiety akcji w kolejach państwowych RŻD, koncernie naftowym Rosnieft, Sbierbanku czy WnieszTorgBanku. Wyjątkiem jest tylko Zjednoczona Kompania Zbożowa, której 100 proc. akcji rząd planuje sprzedać najpóźniej za dwa lata.

Prywatyzacja w Rosji ma również poprawić wizerunek kraju wśród zagranicznych inwestorów. Przyciągnięcie zagranicznego kapitału i technologii to podstawa w planach modernizacji rosyjskiej gospodarki, jakie stały się hasłem przewodnim w ciągu dwóch lat prezydentury Dmitrija Miedwiediewa.

Na razie z tym wizerunkiem jest problem. Rosja znajduje się w grupie najbardziej skorumpowanych państw na świecie. Jak wynika z danych rosyjskiej agencji statystycznej Rosstat, tylko w pierwszym półroczu 2010 roku z Rosji uciekło dwa razy więcej kapitału, niż przybyło.

Jednak władze starają się zrobić wszystko, by zachować wszelkie formalne atuty państwa przyjaznego zagranicznym inwestorom. Aby nowa prywatyzacja jak najmniej przypominała złodziejską z lat 90., gdy firmy trafiały do oligarchów, rząd planuje wydać 15 mld rubli (1,5 mld zł) na usługi 10 banków inwestycyjnych. Maksymalnie korzystnie sprzedać państwowe aktywa pomogą nie tylko rosyjskie instytucje - WTB Kapitał czy Rosyjski Dom Aukcyjny - lecz także światowej sławy zagraniczne banki, takie jak Credit Suisse, Deutsche Bank czy Merrill Lynch.

Nino Dżikija

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.