Sporny pomysł Orbana
TRYBUNAŁ KONSTYTUCYJNY nie zakwestionuje już wstrzymania wpłat do węgierskiego OFE. W ten sposób rząd chce utrzymać deficyt budżetowy na poziomie 3 proc. PKB
Parlament węgierski ograniczył w środę kompetencje Trybunału Konstytucyjnego. To reakcja na orzeczenia niekorzystne dla rządu Viktora Orbana, który kontrowersyjnymi metodami próbuje łatać dziurę budżetową.
Od teraz węgierski trybunał nie będzie mógł wypowiadać się o zgodności ustaw okołobudżetowych z konstytucją, o ile nie mają one związku z przestrzeganiem traktatów międzynarodowych czy praw podstawowych. A prawo własności nie należy - według Węgrów - do praw podstawowych.
- Od tej pory będziemy musieli przestrzegać ustaw sprzecznych z konstytucją - grzmiał były prezydent Węgier i jeden z przedstawicieli trybunału konstytucyjnego Laszlo Solyom.
Konflikt pomiędzy trybunałem i rządzącą centroprawicową partią Fidesz, która po wyborach w kwietniu zdobyła konstytucyjną większość i cieszy się dużym poparciem, wybuchł, gdy sędziowie unieważnili pod koniec października ustawę nakładającą 98 proc. podatków na wysokie odprawy w budżetówce, gdyż była ona wydana z mocą wsteczną.
Fidesz obawiał się także, iż trybunał może blokować inną - ważną z punktu widzenia ograniczania deficytu budżetowego - decyzję: czasowego wstrzymania wpłat na prywatne konta emerytalne - odpowiednik polskiego II filaru OFE. Prywatne fundusze emerytalne zarządzają kapitałem ponad 10 mld euro z obowiązkowych składek.
Obie inicjatywy stanowią element reform, jakie zdaniem Viktora Orbana przywrócą Węgry na drogę pięcioprocentowego wzrostu gospodarczego i jednocześnie załatają dziurę budżetową. Szef Fideszu odrzucił program zaciskania pasa i głębokich cięć w wydatkach narzucony przez MFW. Zamiast tego opodatkował przedsiębiorstwa z branży finansowej, energetycznej, telekomunikacyjnej i handlowej, zmniejszył koszty finansowania państwa i wprowadził 16-proc. dochodowy podatek liniowy od osób prywatnych.
- Po latach zaciskania pasa obywatele nie mogą być dalej obciążani finansowo i dlatego to firmy muszą płacić wyższe podatki - tłumaczył swoje decyzje premier. Rząd przewiduje, że dzięki reformom wzrost gospodarczy przyspieszy z planowanego w tym roku 0,8 proc. do 5,2 proc. w 2014 roku.
- Nie przedstawiono żadnego całościowego planu, tylko rozwiązania ad hoc. Te prognozy są całkowicie nierealistyczne - uważa Daniel Bebesy z Budapest Fund Management. Część analityków przekonuje jednak, że droga reform z pominięciem MFW i bez oglądania się na krytyczne oceny mediów już teraz przynosi rezultaty. Orbanowi udało się ograniczyć deficyt budżetowy do poziomu 3,7 proc. PKB. To prawie tyle, ile wymagał MFW od Budapesztu przy założeniu, że współpraca odbywa się na warunkach funduszu.
Małgorzata Werner
malgorzata.werner@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu