Merapi nigdy się tak nie zachowywał
Mieszkańcy środkowej Jawy uciekają z domów w obawie przed erupcją wulkanu Merapi. Nad jego kraterem unosi się ogromny pióropusz gorącego popiołu. Wyrzucany z krateru dym wzbija się na wysokość nawet 6 km.
Wulkan wyrzuca z siebie skały oraz lawę podczas potężnych wstrząsów, które trwają już od 26 października. Rząd Indonezji zdecydował o zamknięciu ruchu lotniczego w tej części Jawy, a wojsko kolejny dzień ewakuuje ludność cywilną z okolicznych wiosek. Mimo to ofiarą wybuchów padło już kilkadziesiąt osób.
Zdaniem naukowców badających ciśnienie wewnątrz krateru najgorsze dopiero przed Indonezyjczykami. - Merapi jeszcze nigdy tak się nie zachowywał - martwi się jeden z wulkanologów. "Góra ognia", bo taką nazwę nadali Jawajczycy wulkanowi, jest bardzo aktywna. Do erupcji dochodzi średnio co cztery lata, ostatnio w 1996 roku, gdy zginęły 2 osoby.
@RY1@i02/2010/216/i02.2010.216.186.002a.001.jpg@RY2@
Fot. AFP/East News
mw
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu