Prezydent Obama ocalony. Kokosowi zabójcy już nie uderzą
Władze indyjskiego Mumbaju wprowadzają nadzwyczajne środki ostrożności przed piątkową wizytą prezydenta USA. Ofiarą ich gorliwości padły nawet kokosy.
W planach wizyty Baracka Obamy znalazła się wizyta w muzeum Gandhiego, wokół którego rosną potężne kokosowe palmy, uginające się już pod ciężarem dojrzewających orzechów. - Poleciliśmy władzom placówki, by usunęły z drzew wszystkie owoce - potwierdziła w rozmowie z BBC operację niszczenia kokosów Meghshyam Ajgaonkar, której biuro zarządzą muzeum.
Obawy gospodarzy o bezpieczeństwo Baracka Obamy, którego kokos mógłby nawet zabić, są jak najbardziej uzasadnione. Co roku tylko w samych Indiach notuje się kilkanaście zgonów spowodowanych przez spadające orzechy. Uczeni z uniwersytetu na Florydzie obliczyli, że co roku kokosy zabijają 150 osób.
@RY1@i02/2010/215/i02.2010.215.000.002e.001.jpg@RY2@
Fot. Forum
Hindusi dbają, by Obamie nie spadł włos z głowy
pc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu