Francja przygnieciona socjalem
Choć prezydentowi udało się przeforsować reformę emerytalną, jest ona kosmetyczna. Francuzi są tak przywiązani do swoich przywilejów, że żaden polityk nie odważy się ich zdemontować. Do czasu
Choć we Francji wciąż trwają największe od 15 lat strajki, można odnieść wrażenie, że Nicolas Sarkozy postawił na swoim. W tym tygodniu Zgromadzenie Narodowe uchwaliło ustawę przesuwającą z wieku 60 do 62 lat moment, w którym Francuzi będą mogli przejść na emeryturę. Jednak reforma jest bardzo nieśmiała, żeby nie powiedzieć - kosmetyczna. Bez dalszych cięć w hojnym systemie socjalnym nie uda się uratować stabilności finansów publicznych kraju. Korekta systemu emerytalnego spotkała się jednak z tak dużym oporem, że na razie żaden z czołowych polityków nie odważy się podjąć kolejnych reform. Związki zawodowe, studenci i licealiści, kolejarze i nauczyciele, śmieciarze i pracownicy rafinerii mogą ogłosić zwycięstwo "konserwatywnej rewolucji": państwo opiekuńcze będzie trwało, choć Francji nie stać na jego utrzymanie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.