Atak na czeczeński parlament
Co najmniej kilka osób zginęło we wczorajszym ataku rebeliantów na parlament w Groznym. Budynek po krótkiej strzelaninie został odbity przez siły MSW, a napastnicy zabici. To kolejna akcja podziemia w ostatnim czasie. W sierpniu oddział kilkunastu bojowników zajął na krótko Centoroj, rodzinną wieś prezydenta republiki Ramzana Kadyrowa.
Paradoksalnie jednak nasilenie ataków w Czeczenii może świadczyć o rosnących kłopotach islamskiego podziemia, coraz lepiej zinfiltrowanego przez rosyjskie specsłużby. Przed tygodniem grupa czeczeńskich watażków wypowiedziała posłuszeństwo tzw. emirowi Kaukazu Dokce Umarowowi. U jego boku pozostały przeważnie osoby innych kaukaskich narodowości, którym zależy na dżihadzie, a nie odbudowie niepodległej Czeczenii. Teraz obie grupy - czeczeńsko-narodowa i religijno-umarowska - rywalizują o wpływy i pieniądze; każda chce za wszelką cenę udowodnić swoją siłę. Wczorajszy atak na parlament, niezależnie od tego, która frakcja go dokonała, to kolejny przejaw rywalizacji.
@RY1@i02/2010/205/i02.2010.205.183.007d.001.jpg@RY2@
Fot. AP
mwp
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu