Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Porażka multikulti

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Angela Merkel podgrzała atmosferę niemieckiej debaty o imigrantach. W sobotnim przemówieniu na partyjnym forum CDU kanclerz powiedziała, że próby "stworzenia w Niemczech społeczeństwa wielokulturowego zdecydowanie zawiodły".

- Nie udało nam się zbudować codzienności, w której ludzie o różnym zapleczu religijnym, kulturowym, etnicznym żyliby obok siebie szczęśliwie i zgodnie - powiedziała Merkel podczas spotkania z chadecką młodzieżówką Junge Union. To pierwsza tak zdecydowana wypowiedź szefowej rządu od początku toczącej się właśnie za Odrą gorącej debaty o miejscu imigrantów, a zwłaszcza ponad czteromilionowej grupy muzułmanów, w niemieckim społeczeństwie.

Trwa ona od sierpnia, gdy prominentny polityk SPD i członek władz Bundesbanku Thilo Sarrazin opublikował prowokacyjną książkę "Niemcy same się demontują" (niem. "Deutschland schafft sich ab"), która z miejsca stała się bestsellerem. Do tej pory sprzedało się ok. 800 tys. egzemplarzy, co jak na książkę polityczno-społeczną jest liczbą oszałamiającą.

65-letni Sarrazin dowodził w niej m.in., że niemieccy Turcy nie chcą się integrować z resztą społeczeństwa, zbyt chętnie żyją z pomocy socjalnej i królują w statystykach przestępczości. Książka trafiła za Odrą na podatny grunt. Według zeszłotygodniowego sondażu lewicowej Fundacji Eberta aż 30 proc. Niemców uważa, że ich kraj jest "zalany przez cudzoziemców". Hasła już doprowadziły do radykalizacji na scenie politycznej. Szef bawarskiej CSU - współtworzącej rządzącą Niemcami koalicję - Horst Seehofer wystąpił na przykład z oficjalną inicjatywą zamknięcia przed osobami z odmiennych kultur, a zwłaszcza muzułmanami, możliwości osiedlania się w Republice Federalnej. Angela Merkel zdecydowanie odrzuciła tę inicjatywę, jednak jej najnowsza wypowiedź świadczy, że niemiecka kanclerz znajduje się pod rosnącą presją własnego środowiska politycznego, które domaga się pokazania, gdzie w sporze o imigrantów stoi niemiecka chadecja.

Najnowsza debata pokazuje, jak mocno w ciągu ostatniej dekady zmieniło się nastawienie niemieckiego społeczeństwa wobec integracji przybyszów. Jeszcze na początku dekady koalicja SPD - Zieloni przy wysokim poparciu społecznym zdołała przeforsować nowe ustawodawstwo ułatwiające imigrantom, a zwłaszcza ich urodzonym w Niemczech potomkom, łatwiejsze ubieganie się o niemieckie obywatelstwo. Od tamtej pory politycy po obu stronach sceny politycznej bezskutecznie szukają odpowiedzi na pytanie: jak sprawić, by imigranci wyposażeni w niemiecki paszport lepiej władali językiem niemieckim, częściej kończyli studia i byli rzadziej zatrzymywani przez policję.

Rafał Woś

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.