Olimpiada w Indiach, czyli brud, jadowite kobry i zapadające się łóżka
Indiom zagraża upokorzenie, jakiego jeszcze nie doznały. Choć do otwarcia igrzysk Wspólnoty Brytyjskiej zostało zaledwie pięć dni, prawie nic nie jest przygotowane.
Przykłady z ostatnich dni: na terenie wioski olimpijskiej znaleziono dwie jadowite kobry, w tym jedną w pokoju dla sportowców z RPA. Pod indyjskim bokserem Akhilem Kumarem załamało się łóżko, a nie jest on zawodnikiem wagi superciężkiej - startuje w kategorii do 54 kg. W ubiegłą środę zapadł się podest, na którym miały się odbyć zawody w podnoszeniu ciężarów. A dzień wcześniej runęła budowana kładka dla pieszych na głównym stadionie w Nowym Delhi.
Zawodnicy narzekają także na brud w swoich kwaterach, żalą się, że w piwnicach stoi woda i jest mnóstwo komarów. Do tego trzeba doliczyć kłopoty z miejską komunikacją oraz smog zalegający nad kilkunastomilionową metropolią.
Organizatorzy zapewniają, że do 3 października, czyli do czasu otwarcia zawodów, większość niedociągnięć zostanie usunięta. - Tylko stan wioski olimpijskiej pozostawia wiele do życzenia. Reszta obiektów jest w zadowalającym stanie - bronił gospodarzy prezes Federacji Igrzysk Wspólnoty Brytyjskiej Mike Fennell. Nie wszyscy mu dowierzają: część zawodników zrezygnowała z przyjazdu do Nowego Delhi, część ekip do ostatniej chwili opóźnia swój przyjazd.
Igrzyska odbywają się co cztery lata, a biorą w nich udział niemal wszystkie państwa, które dawniej były brytyjskimi koloniami.
pc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu