Dziennik Gazeta Prawana logo

Francuzi na ulicach walczą o wczesne emerytury

27 czerwca 2018

PARYŻ - Masowe demonstracje związkowców nie zatrzymają reformy Nicolasa Sarkozy’ego

Zdaniem związkowców na ulice wyszło wczoraj ponad dwa miliony Francuzów. Demonstrowali przeciw podniesieniu wieku emerytalnego do 62 lat. Ale forsowana przez prezydenta Nicolasa Sarkozyego ustawa i tak zostanie przyjęta.

Związki zawodowe postawiły sobie za cel zmobilizowanie większej liczby niezadowolonych z planowanej reformy niż podczas czerwcowego protestu w tej sprawie. Wtedy na ulice wyszło według organizatorów dwa miliony osób, według władz - 800 tysięcy. Plan związkowców został wykonany. Nawet policja przyznała, że wczorajsza frekwencja była wyższa - jeszcze przed wielkim wiecem w Paryżu przez ulice innych francuskich miast przeszło ponad 450 tysięcy demonstrantów.

Obecnie zarówno mężczyźni, jak i kobiety mogą we Francji przejść na emeryturę w wieku 60 lat, o ile opłacali składki przez 40,5 roku. Jednak świadczenia w pełnej wysokości dostają dopiero po ukończeniu 65. roku życia. Zgodnie z rządowym planem parametry te zostaną podniesione odpowiednio do 62, 41,5 oraz 67 lat. Ale to i tak znacznie poniżej europejskiej średniej - większość krajów UE rozważa wydłużenie okresu pracy ponad 65. rok życia.

Sarkozy oraz minister finansów Eric Woeth przekonują, że w związku z wydłużającą się średnią życia oraz groźbą załamania się systemu emerytalnego obecne warunki są nie do utrzymania. Co ciekawe, według sondaży choć dwie trzecie Francuzów, sprzeciwia się reformie i uważa ją za niesprawiedliwą, to taki sam odsetek ankietowanych sądzi, że demonstracje i strajki tym razem niczego nie zmienią. Nawet biorąc pod uwagę to, że Sarkozy ma obecnie bardzo słabe notowania, i to, że przyjęcie reformy zmniejszy jego szanse na reelekcję w 2012 r.

W 1995 r. francuscy związkowcy zmusili ówczesnego prezydenta Jacquesa Chiraca do wycofania się z projektu reformy emerytur i służby zdrowia, a cztery lata temu wskutek masowych protestów studenckich władze wycofały się z planu niższych stawek dla podejmujących pierwszą pracę, co miało zmniejszyć bezrobocie wśród młodzieży.

- W przeciwieństwie do roku 1995, kiedy na ulice wychodziła podobna liczba ludzi, tym razem nie mają oni poczucia, że cokolwiek mogą uzyskać - skomentowała w rozmowie z Reutersem Roland Cayrol, politolog z paryskiego instytutu Sciences Po.

@RY1@i02/2010/175/i02.2010.175.000.008a.001.jpg@RY2@

Fot. REUTERS/FORUM

Francuzi mogą odchodzić na emeryturę w wieku 60 lat

Bartłomiej Niedziński

bartlomiej.niedzinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.