Brytyjski fiskus nie dogoni Bolta
Najszybszy człowiek świata Usain Bolt odwołał start w mityngu Diamentowej Ligi w Londynie. Gdyby wystartował, musiałby do swojego gwiazdorskiego biegu... dopłacić. Wszystko przez kuriozalne brytyjskie prawo podatkowe.
"Daily Telegraph" i inne gazety odsądzają od czci i wiary rząd za stosowanie "głupiej zasady Agassiego". Amerykański tenisista jakiś czas temu przegrał w sądzie z brytyjskim fiskusem. A ten rości sobie prawa do przychodów ze sponsoringu wielkich sportowców tylko dlatego, że startują na Wyspach. Bolt ma wiele lukratywnych kontraktów, m.in. z Pumą. Startując w Londynie, musiałby zapłacić podatek od wielkich sum z tytułu sponsoringu. Niewykluczone, że więcej, niż dostanie za sam bieg. Ile? To tajna informacja. Za start w Paryżu dostanie 250 tys. dol.
To przez zasadę Agassiego ostatni finał Ligi Mistrzów nie odbył się na Wembley, ale w Madrycie. Rząd zapowiedział już dyspensę od tej zasady na finał LM w 2011 roku i igrzyska w Londynie w 2012 roku.
mm
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu