Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Kryzys zmniejsza mobilność

29 czerwca 2018

Europejczycy deklarują, że są gotowi pracować bądź mieszkać za granicą, ale tak naprawdę tego nie robią. Najbardziej niechętni do przeprowadzki są mieszkańcy pogrążonych w kryzysie krajów Południa

Mieszkańcy Unii Europejskiej doceniają swobodę wyboru miejsca zamieszkania, ale na co dzień z niej nie korzystają. Co więcej, w czasie kryzysu gospodarczego skłonność Europejczyków do przeprowadzki spadła - wynika z ogłoszonego wczoraj raportu Eurobarometru.

60 proc. ankietowanych uważa, że zmiana miejsca zamieszkania w obrębie Unii jest korzystna dla integracji europejskiej, połowa bądź prawie połowa - że jest dobra dla rynku pracy, gospodarek lub ich samych. Ale w przypadku zdecydowanej większości Europejczyków ta opinia nie jest poparta żadnym własnym doświadczeniem - aż 84 proc. nigdy nie pracowało ani nie mieszkało poza swoim krajem. Najwyższy odsetek takich ludzi jest we Włoszech - 95 proc., najniższy - w Luksemburgu (54 proc.) oraz w Danii i Szwecji (nieco ponad 70 proc.).

Skandynawowie są także w czołówce, jeśli chodzi o skłonność do podjęcia pracy za granicą. W skali całej UE rozważa taką możliwość w przyszłości 17 proc. pytanych, podczas gdy odrzuca 73 proc. Dania jest natomiast jedynym unijnym krajem, w którym myśli o tym ponad połowa mieszkańców. Szwecja pod tym względem zajmuje trzecie miejsce, a Finlandia - szóste, w czołówce są także trzy kraje bałtyckie, co jest spowodowane tym, że bardzo mocno ucierpiały one w trakcie kryzysu. Różne są zatem ich motywacje - dla Bałtów najważniejszym argumentem są kwestie ekonomiczne, dla Skandynawów liczą się np. poznawanie nowych ludzi i nowe doświadczenia życiowe. Na przeciwnym biegunie są dwa państwa, które obecnie mocno zmagają się z zadłużeniem - Włochy (pracę za granicą rozważa 4 proc. pytanych) i Grecja (8 proc.), a także Austria. Deklarowana mobilność nie przekłada się jednak na konkretne kroki - spośród tych, którzy rozważają pracę za granicą, tylko 12 proc. podjęło w miarę konkretne działania w tym kierunku (wysłało swoją ofertę pracy czy szuka mieszkania), a 27 proc. dość ogólne (uczy się języka czy szuka informacji o danym kraju). Ponad 60 proc. nie zrobiło w tej sprawie nic.

Na skłonność Europejczyków do zmiany miejsca zamieszkania bardzo negatywnie wpłynął kryzys gospodarczy. W porównaniu z poprzednim badaniem Eurobarometru z jesieni 2005 r. liczba osób, które w przypadku problemów z pracą gotowe byłyby przenieść się do innego kraju lub innego regionu własnego kraju, zmniejszyła się aż o 18 pkt proc. I znowu - najbardziej ten odsetek spadł w pogrążonych w kryzysie krajach Południa - we Włoszech, w Grecji i Portugalii, a także w Polsce, która przeszła przez niego niemal bezboleśnie, a najbardziej wzrósł - oprócz Cypru, który też jest specyficznym przypadkiem - na Litwie i Łotwie. Różnice między południem a wschodem Unii można jednak łatwo wyjaśnić. - W latach 70. na Zachód wyjechały setki tysięcy imigrantów z krajów śródziemnomorskich. Od tego czasu jednak ich sytuacja gospodarcza się poprawiła, rozwinęła się opieka socjalna, więc w konsekwencji imigracja zarobkowa i mobilność mieszańców południa spadły - mówi "DGP" Thomas Klau z European Council of Foregin Relations. A Europa Wschodnia wciąż jeszcze jest na dorobku.

@RY1@i02/2010/135/i02.2010.135.000.009a.001.jpg@RY2@

Fot. Rex Features/East News

Podjęcie pracy za granicą rozważa 23 proc. mieszkańców Unii Europejskiej

Bartłomiej Niedziński

bartlomiej.niedzinski@infor.pl

Zwykle podczas kryzysów ekonomicznych ludzie są mniej skorzy do podejmowania ryzyka, jakim jest szukanie pracy w obcym kraju. Zapaść musi naprawdę mocno dać się we znaki, by myśleć o szukaniu pracy za granicą. Tak dzieje się obecnie w przypadku krajów bałtyckich, których PKB w ciągu 2 lat zmniejszył się o 10 - 15 proc., czyli znacznie więcej niż w bogatszych krajach zachodnich. To spadek na niewyobrażalną wręcz skalę. Można go porównać tylko z XIX-wiecznym kryzysem spowodowanym suszą, który dotknął te kraje i zmusił tysiące ludzi do emigracji. Dlatego też nie dziwi mnie, że coraz więcej Bałtów wyjechało lub rozważa wyjazd z kraju. Nie dziwi mnie również w tym kontekście, że Grecy zapatrują się na tę kwestię dokładnie odwrotnie. Grecja stanęła niedawno na krawędzi bankructwa, ale rządowe oszczędności nie dotknęły jeszcze samych mieszkańców tego kraju. Nie muszą uciekać.

, analityk z European Center for International Political Economy

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.