Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Wypadek w Walencji a Kubica punktuje jak zwykle

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Grand Prix Europy na torze w portowej dzielnicy Walencji ułożyło się tylko trochę poniżej oczekiwań Robert Kubicy.

Polak był piąty - to ósmy z dziewięciu wyścigów sezonu, który zakończył na punktowanym miejscu. Wygrał Sebastian Vettel z Red Bulla przed dubletem McLarena.

GP Europy odbywało się w cieniu dramatycznego wypadku drugiego kierowcy Red Bulla Marka Webbera - na szczęście bez tragicznych skutków. W trakcie wyprzedzania nos jego bolidu oderwał się od toru, samochód wykręcił salto wysoko w powietrzu i rozbił się o bandę z opon.

Kubica był świetny na treningach, wyścig zaczął z 6. pozycji. Na zamieszaniu związanym z pojawieniem się samochodu bezpieczeństwa niewiele zyskał, ale też nie stracił (jak bolidy Ferrari, które spadły na koniec stawki).

"Polak jest zdecydowanie najlepszym kierowcą, który nie zasiada w jednym z czterech wiodących teamów" - napisał niedawno prestiżowy brytyjski "The Guardian". Co jakiś czas pojawiają się spekulację wiążące go z którymś z tych zespołów. Teraz przyszła kolej na Mercedesa, gdzie miałby zastąpić Michaela Schumachera. Ten po powrocie ze sportowej emerytury nie przynosi chwały niemieckiemu dream teamowi.

Szef Mercedesa Ross Brawn zaprzeczył sugestiom włoskich mediów, jakoby spotykał się z Polakiem. Kubica zwleka z odpowiedzią, czy zostanie w Renault, choć szef teamu Eric Boullier w każdej chwili jest mu w stanie podsunąć kontrakt. W końcu piąte miejsce Renault w klasyfikacji kierowców to wyłącznie zasługa Polaka.

Marta Mikiel

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.