Rocznie mafie zarabiają na śmieciach nawet 50 mld dolarów
Gdy inne branże notowały straty, czarnorynkowe zyski z nielegalnego handlu smieciami wzrosły o co najmniej kilka miliardów dolarów.
Prym w tym biznesie wiodą włoskie grupy przestępcze, dla których handel odpadami jest tak samo lukratywny jak obrót narkotykami czy sprzedaż broni.
W ubiegłym roku zarobiły na nielegalnymi wywożeniu śmieci z państw bogatego Zachodu do krajów Trzeciego Świata ponad 20 mld euro, czyli o mniej więcej 3 do 5 mld dol. więcej niż dwa lata temu. Tak szacuje włoska organizacja ekologiczna Legambiente.
- Mafia po raz kolejny udowodniła, iż potrafi zarabiać na wszystkim i że jest wyjątkowo wydajnym przedsiębiorstwem - stwierdził szef Legambiente Vittorio Cogliati Dezza.
Największe zyski wciąż przynosi pozbywanie się odpadów szpitalnych oraz toksycznych, których bezpieczna utylizacja we Francji, w Niemczech, Japonii czy USA jest wyjątkowo droga. Można jednak zaobserwować nowy trend. Legambiente szacuje, że w ubiegłym roku zysk mafii z upłynniania elektronicznych odpadów - tzw. e-śmieci, czyli elektroniki z komputerów i innych urządzeń - wzrósł do 5,2 mld dol. (z 3,9 mld dol w roku 2008).
- To niedługo będzie prawdziwa żyła złota dla grup zajmujących się nielegalnym handlem śmieciami. Już teraz kraje rozwinięte wywożą do Afryki i Azji ponad 50 mln ton e-śmieci rocznie - ostrzegają naukowcy z Arizona University. Z ich badań, opublikowanych w magazynie "Environmental Science & Technology", wynika, że za dwadzieścia lat kraje rozwinięte będą rocznie produkować 700 mln przestarzałych komputerów, których trzeba będzie się pozbyć. Do tego trzeba doliczyć setki milionów telewizorów, telefonów komórkowych, cyfrowych aparatów fotograficznych czy odtwarzaczy mp3.
Problem dostrzegł już nawet Interpol. Międzynarodowa organizacja policyjna w kwietniu ubiegłego roku powołała specjalny departament do walki z nielegalnym obrotem elektronicznymi odpadami.
Agenci Interpolu wyszukują firmy, które chcą się pozbyć e-śmieci, oraz śledzą trasy ich przerzutu. Tradycyjnie odpady lądują najczęściej w biednych państwach Afryki oraz Azji. W ostatnich latach ulubionymi wysypiskami stały się m.in. otwierający się na zachodni kapitał Wietnam oraz Filipiny, które leżą na skrzyżowaniu największych morskich szlaków. Łatwo jest więc dostarczyć na wyspy nielegalny ładunek.
Interpol nie żywi nadziei, że uda się zwalczyć nielegalny handel odpadami. - Przynosi on zbyt duże zyski. Rocznie przestępcze grupy z całego świata zajmujące się tym procederem mogą zarabiać nawet grubo ponad 50 mld dol. I dochody te będą rosły - stwierdza raport policyjnej organizacji.
@RY1@i02/2010/110/i02.2010.110.000.014a.001.jpg@RY2@
Fot. AP
Najwięcej na śmieciach zarabia włoska mafia
Piotr Czarnowski
piotr.czarnowski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu