Wkrótce koniec stanu wyjątkowego
Władze Tajlandii rozważają zniesienie stanu wyjątkowego w kraju. Pierwsza po zniesieniu godziny policyjnej noc - z soboty na niedzielę - upłynęła bez incydentów i zgodnie z zapewnieniami władz w kraju panuje spokój.
W emitowanym przez państwową telewizję przemówieniu premier Abhisit Vejjajiva podkreślił, że w tych okolicznościach wprowadzony 7 kwietnia w Bangkoku i 23 sąsiednich prowincjach stan wyjątkowy będzie można odwołać. Nie podał jednak żadnych szczegółów co do tego, kiedy to nastąpi.
Vejjajiva zapowiedział natomiast, że jeszcze w tym tygodniu powstanie specjalna komisja, która zbada przebieg kilkutygodniowych rozruchów w Bangkoku. W ich trakcie zginęło co najmniej 50 osób, czterysta innych zostało rannych, a ponad trzydzieści budynków w centrum miasta - w tym posterunek policji, siedziba jednego z banków, największa galeria handlowa oraz stacja lokalnej telewizji - zostało spalonych. Krajowa gospodarka, a szczególnie sektor turystyczny, poniosła wielomilionowe straty.
Prawdopodobnie jednak ustalenia nowej komisji będą podobne jak konkluzje śledztw rozpoczętych w ostatnich dniach. Wynika z nich, że czerwone koszule - czyli zwolennicy obalonego w 2006 r. w zamachu stanu premiera Thaksina Shinawatry - działały na jego zlecenie. W zeszłym tygodniu władze Tajlandii wydały nakaz aresztowania byłego szefa rządu i lidera partii "Taj kocha Taja" pod zarzutem terroryzmu. Przebywający na emigracji w Dubaju Shinawatra odrzuca jednak wszystkie zarzuty i twierdzi, że z protestami swoich zwolenników nie miał nic wspólnego.
mj, cnn
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu