Cannes zaskoczyło. Złota Palma dla Tajlandczyka
Tim Burton okazał się jak zwykle nieprzewidywalny. Jury pod jego przewodnictwem nagrodziło w Cannes film "Uncle Boonmee Who Can Recall His Past Lives" Apichatponga Weerasethakula.
Złota Palma dla tajskiego reżysera jest sporym zaskoczeniem. Jego nazwisko do ostatnich minut przed ceremonią nie pojawiało się na giełdzie zwycięzców. Brytyjski mistrz Mike Leigh - typowany przez większość obserwatorów jako najsilniejszy kandydat do Złotej Palmy - wyjedzie z Cannes bez żadnych wyróżnień.
Tytułowy bohater nagrodzonego filmu, wuj Boonmee, cierpi na ostrą niewydolność nerek. Świadomy zbliżającego się końca decyduje się spędzić ostatnie dni w otoczeniu bliskich na wsi. Niespodziewanie zaczyna się o niego troszczyć duch zmarłej żony, a dawno zaginiony syn wraca do domu w nieludzkiej formie. Starając się odkryć przyczyny swej choroby, Boonmee wędruje wraz z rodziną do tajemniczej jaskini - miejsca, gdzie zaczęło się jego pierwsze życie.
Ceremonia zamknięcia do momentu ogłoszenia głównej nagrody przebiegała wedle scenariusza, który obstawiały filmowe serwisy internetowe. Większość nagród powędrowała w ręce gospodarzy. Grand Prix otrzymał "Of Gods and Men" Xaviera Beauvois. Akcja jego filmu rozgrywa się w latach 90. w jednym z państw Maghrebu. Francuscy cystersi żyją w zgodzie z lokalną muzułmańską ludnością. Do czasu, kiedy grupa fundamentalistów oskarża mnichów o odpowiedzialność za masakrę napływowych robotników. Nagrodę za reżyserię i wyróżnienie dziennikarzy - nagrodę FIPRESCI - dostał Mathieu Amalric, znany polskiej publiczności z głównej roli w "Motylu i skafandrze". Amalric, któremu obecni na gali goście zgotowali owację na stojąco, zajmuje się reżyserią równolegle z aktorstwem od 20 lat, a jego nagrodzony w Cannes film "Tournee" to komedia, której bohaterkami są amerykańskie striptizerki na gościnnych występach we Francji.
Nagrodę dla aktorki odebrała Juliette Binoche za rolę w filmie irańskiego twórcy Abbasa Kiarostamiego, a nagrodę jury twórca francuskiej koprodukcji, pochodzący z Czadu Mahamat-Saleh Haroun za "A Screaming Man".
Zaledwie dwie kategorie pozostawiono gościom: za swoje kreacje zostali wyróżnienie ex aequo Hiszpan Javier Bardem (film "Biutiful") i Włoch Elio Germano ("La nostra vita"). Nagroda za scenariusz powędrowała do Korei Południowej za film "Poetry".
Magdalena Michalska
magdalena.michalska@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu