Seria zamachów na rosyjskim Kaukazie
Do kilku ataków terrorystycznych doszło 9 maja na rosyjskim Kaukazie Północnym. Zamachy w Dzień Zwycięstwa stały się dla terrorystów swoistą tradycją.
Dwa wybuchy zabiły co najmniej dwie osoby w dagestańskim Kaspijsku. Jedna z bomb została podłożona pod budynkiem, w którym mieszkają rodziny rosyjskich pograniczników. Po wybuchu milicja sprawdziła wszystkie tego typu domy w mieście, w jednym z nich znaleziono kolejny podejrzany pakunek. Dwie godziny po pierwszej eksplozji przy punkcie kontrolnym piechoty morskiej wybuchł z kolei samochód-pułapka. Dzień wcześniej w Dagestanie terroryści ostrzelali też oddział milicji i wysadzili pociąg towarowy nieopodal Kaspijska. W Nalczyku, stolicy Kabardyno-Bałkarii, kolejnej kaukaskiej republiki autonomicznej, niedzielny wybuch zdemolował sklep. Z kolei czeczeńska milicja zastrzeliła w Groznym zamachowca, który próbował się wysadzić nieopodal punktu kontrolnego.
Przed zamachami terrorystycznymi w Dzień Zwycięstwa ostrzegał w kwietniu szef MSW gen. Raszyd Nurgalijew. - Dowódcy bandyckiego podziemia mogą wykorzystać tę okazję do przeprowadzenia głośnych zamachów terrorystycznych. Nie możemy do tego dopuścić - mówił Nurgalijew. Niebezpodstawnie - 9 maja to od lat ulubiona data ataków ze strony islamskich fundamentalistów w regionie. Dokładnie osiem lat temu w wyniku potężnego wybuchu podczas defilady na centralnym placu Kaspijska zginęły 43 osoby, a 180 zostało rannych. Z kolei 9 maja 2004 r. eksplozja na grozneńskim stadionie Dinama zabiła prezydenta Czeczenii Achmata Kadyrowa.
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu