Arizona: mamy dość narkotyków z Meksyku
Władze Arizony bronią decyzji o wprowadzeniu najbardziej restrykcyjnego prawa imigracyjnego w całych Stanach Zjednoczonych.
- Musieliśmy działać, bo federalne władze w Waszyngtonie nic nie robią, by powstrzymać napływ nielegalnych imigrantów z Meksyku i powstrzymać przemyt narkotyków - tłumaczyła wczoraj gubernator stanu Jan Brewer, która w ostatni piątek podpisała ustawę uchwaloną przez senat Arizony.
Za 90 dni - tyle wynosi vacatio legis - obcokrajowcy przebywający na terenie Arizony będą mieli obowiązek noszenia cały czas przy sobie dokumentów potwierdzających ich prawo do przestawania na terytorium Stanów Zjednoczonych. Stanowa policja zyska zaś dodatkowe uprawnienia: funkcjonariusze będą mogli legitymować i zatrzymywać osoby, które ich zdaniem są nielegalnymi imigrantami. Jeśli podejrzenia się potwierdzą, będą one deportowane.
Przeciwko nowemu prawu od kilku dni demonstrują na ulicach Phoenix mieszkańcy Arizony, głównie Latynosi, w których wymierzone jest nowe prawo imigracyjne. Mają nawet poparcie demokratycznych polityków. Wspólnie nazywają nowe prawo haniebnym i zapowiadają kroki prawne. Zamierzają skierować sprawę do stanowego sądu najwyższego z pytaniem, czy lokalny senat może uchwalić ustawę w sprawie, która jest wyłączną domeną władz federalnych.
pc, ap
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu