Nicolas Sarkozy tnie etaty urzędników państwowych
Rząd w Paryżu znalazł plan uderzenia w najbardziej wpływową i największą grupę zawodową we Francji. W przyszłym roku zredukuje aż o 34 tys. liczbę pracujących dla niego cywilnych urzędników, tzw. fonctionnaires.
To historyczna decyzja, jeszcze nikt nie zdecydował się na tak wielką redukcję w czasach V republiki.
O planowanej przez prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego reformie mówiono po cichu już od kilku miesięcy. Teraz jej szczegóły ujawnił sekretarz stanu w ministerstwie finansów Georges Tron: w 2011 roku na emerytury przejdzie 68 tys. opłacanych przez rząd urzędników, w to miejsce zatrudnionych zostanie tylko 34 tys., głównie policjantów.
- W ostatnich latach wzrosła liczba zatrudnionych, m.in. w samorządach. Musimy zahamować ten trend. Będziemy rygorystycznie stosować zasadę niezastępowania części odchodzących urzędników służby cywilnej - powiedział Georges Tron w radiu Les Echos, przedstawiając założenia przyszłorocznego budżetu.
Cięcia czekają przede wszystkim ministerstwo edukacji (16 tys.), resort spraw wewnętrznych (3,4 tys.), rolnictwa (730) oraz spraw zagranicznych (255).
Powód tej decyzji jest prozaiczny: francuskie państwo nie ma pieniędzy, by utrzymywać ponad 2 miliony fonctionnaires.
Pracownicy służby cywilnej, której tradycje sięgają czasów rewolucji 1789 roku oraz epoki napoleońskiej, to nie tylko fachowi urzędnicy z ministerstw i profesorowie, ale także pracownicy muzeów i państwowego instytutu meteorologicznego. Wszyscy mają zagwarantowane przyzwoite pensje (pierwsza wypłata nauczyciela czy listonosza to ok. 1500 euro) oraz przywileje, w tym ten najważniejszy - zatrudnienie aż do godziwej emerytury.
Nic dziwnego, że w czasach kryzysu coraz więcej ludzi przechodziło do służby cywilnej. Od 2000 roku liczba pracowników w lokalnych samorządach wzrosła o 330 tys. Karierę nie w firmie prywatnej, ale na państwowej posadzie wybierają także młodzi - jeden z profesorów wykładających na uniwersytecie w Lyonie opowiadał, że swoją przyszłość w służbie cywilnej widziało aż 19 z 25 jego studentów. Gotowi byli nawet wziąć pracę poniżej ich kwalifikacji.
- To historyczna decyzja. Jeszcze nikt nie zdecydował się na tak wielką redukcję urzędników w czasach V republiki - ocenił plany Sarkozy’ego Luc Rouban z paryskiego instytutu Sciences Po. Inni eksperci podkreślają, że zmniejszenie korpusu fonctionnaires jest konieczne: to skostniała grupa, której utrzymanie kosztuje setki milionów euro rocznie, a która torpeduje wszelkie propozycje reform.
Gdy tuż po wyborczym zwycięstwie w 2007 roku Sarkozy wspomniał o tym, że chce zreformować korpus fonctionnaires, bo jego utrzymywanie blokuje konkurencyjność francuskiej gospodarki, odpowiedzią były groźba strajku oraz uliczne demonstracje. I tym razem można się spodziewaćwielkich protestów. Ujawnione przez rząd plany wywołały już gniewną reakcję związków zawodowych, które we Francji są wciąż potężne. A większość fonctionnaires należy do związków.
Sarkozy nie ma nic do stracenia. Będzie dążył do starcia, bo ma jeszcze dwa lata rządów i małe szanse na reelekcję, a jego partia na utrzymanie władzy. W ostatnich wyborach samorządowych UMP poniosła sromotną klęskę: będzie rządzić jedynie w trzech regionach, opozycyjni socjaliści w 23. Z sondażu Ifop dla "Journal du Dimanche" wynika, że poparcie dla Sarkozy’ego spadło do 30 proc., a 52 proc. Francuzów chce, by wybory prezydenckie w 2012 roku wygrał kandydat Partii Socjalistycznej. Ale to paradoksalnie jego siła. Jeśli nie wda się w polityczne gry i spekulacje, będzie mógł spełnić część swoich przedwyborczych obietnic.
, to jednak cały czas podnoszona o wskaźnik inflacji i niezmniejszana w czasach kryzysu. Na początek nauczyciel otrzymuje ok. 1500 euro miesięcznie. Ministerialni urzędnicy 2,3 - 3 tys. euro. Dzięki awansom i stażowi pracy może ona wzrosnąć nawet dwukrotnie. Do tego należy doliczyć premie oraz nadgodziny.
To jest główna nagroda dla fonctionnaires: emerytura wynosi bowiem aż 80 proc. ostatniego wynagrodzenia. Takie świadczenia pracownicy firm prywatnych mogą zyskać tylko wtedy, gdy wykupią dodatkową polisę.
(zwolnionym można tylko w przypadku naruszenia kodeksu korpusu służby cywilnej, który nakazuje m.in. etyczne postępowanie oraz religijną neutralność), możliwość korzystania z bezpłatnej opieki medycznej, dodatkowe dni wolne od pracy. Przywilejów bronią bardzo silne związki zawodowe, które torpedują wszelkie plany rządu.
@RY1@i02/2010/075/i02.2010.075.000.013a.001.jpg@RY2@
Fot. PAP/EPA
Większość tzw. fonctionnaires należy do związków zawodowych
Piotr Czarnowski
piotr.czarnowski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu